Zamknij

Kreml: Rosjanie nie mają prawa protestować przeciwko inwazji na Ukrainę

25.02.2022 15:49

Rosjanie sprzeciwiający się inwazji na Ukrainę "nie mają prawa organizować akcji protestacyjnych w celu wyrażenia swojego punktu widzenia" bez uprzedniego uzyskania pozwolenia - oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podczas telekonferencji z zagranicznymi dziennikarzami.

Kreml: Rosjanie nie mają prawa protestować przeciw inwazji na Ukrainę
fot. AP/Associated Press/East News, 24.02.2022, Sankt Petersburg. Służby Rosji zatrzymują protestującego przeciw inwazji na Ukrainę

Rosja zaatakowała Ukrainę, ale jej obywatele wyrażają sprzeciw wobec inwazji na zachodniego sąsiada. W dniu ataku, 24 lutego, manifestacje przeciw polityce Kremla odbyły się m.in. w Moskwie i Petersburgu, ale i innych 46 miastach. Służby mundurowe pacyfikowały protesty.

Tylko w czwartek zatrzymano w Rosji ponad tysiąc osób na akcjach protestu przeciwko wojnie z Ukrainą.

Kreml: Rosjanie nie mają prawa protestować przeciw inwazji na Ukrainę 

Do sprawy odniósł się lakonicznie w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Przypomniał, że zgodnie z rosyjskim prawem duże demonstracje wymagają złożenia wniosku o zezwolenie nie później niż 10 dni przed wydarzeniem (nie wcześniej niż 15 dni przed).

Na tych, którzy protestują bez pozwolenia, mogą zostać nałożone wysokie grzywny, a w niektórych przypadkach nawet kary więzienia. Prawo dopuszcza tzw. jednoosobowe pikiety, ale w praktyce służby wyłapują i zatrzymują nawet pojedynczo demonstrujących. - Możliwe są jednoosobowe pikiety, ale takie, powiedziałbym, niemasowe. Wydarzenia z udziałem określonej liczby osób nie są po prostu zezwolone przez prawo. I dlatego podjęto wobec tych osób pewne środki – zaznaczył Pieskow.

Rzecznik Kremla przyznał, że są Rosjanie, którzy sprzeciwiają się temu, co Kreml określa jako "specjalną operację" oraz, że rząd musi "lepiej wyjaśnić (motywację agresji, przyp.) tym obywatelom". Jego zdaniem więcej Rosjan opowiada się za inwazją na Ukrainę niż przeciwko niej.

Ponad połowę manifestantów zatrzymano w Moskwie, a Petersburgu - około 240 osób. Po kilkadziesiąt osób zatrzymano w Krasnodarze na południu Rosji, Jekaterynburgu na Uralu i w Saratowie. Protesty odbyły się też m.in. w miastach Syberii, a także w Kaliningradzie i Murmańsku. Prokuratura i MSW zagroziły odpowiedzialnością, w tym karną, uczestnikom akcji antywojennych, nazywając je "odbywającymi się bez zezwolenia".

Wojna w Ukrainie - najnowsze informacje na żywo

RadioZET.pl/PAP