Zamknij

Wybory w USA. Obama wspiera Bidena i krytykuje Trumpa: on nas nie ochroni

22.10.2020 11:38
Barack Obama
fot. PAP/EPA

Wybory prezydenckie w USA. Były prezydent USA Barack Obama włączył się w środę w końcówkę kampanii Joe Bidena, kandydata Demokratów na najwyższy urząd państwie. Na "samochodowym wiecu" w Filadelfii mobilizował do głosowania, oceniając że nadchodzące wybory są "najważniejszymi w naszym życiu".

Wybory prezydenckie w USA odbędą się 3 listopada. Zmierzą się w nich ubiegający się o reelekcję Donald Trump oraz kandydata Demokratów i były wiceprezydent Joe Biden. Walka między kandydatami jest zacięta, choć zdecydowana większość sondaży daje znaczą przewagę Bidenowi. Tego ostatniego mocno wspiera rządzący krajem w latach 2009-17 Barack Obama. 

Wybory prezydenckie w USA. Obama wspiera Bidena

- Nie możemy być z siebie zadowoleni. Nie interesują mnie sondaże. Ostatnio też było mnóstwo sondaży- stwierdził Obama podczas wiecu w Filadelfii. Odniósł się w ten sposób do porażki przed czterema laty faworyzowanej przez większość badań Hillary Clinton i wygranej Donalda Trumpa. Jego zdaniem stało się tak, gdyż wielu wyborców "było leniwych".

Wiec z uwagi na zaostrzone środki bezpieczeństwa w trakcie pandemii zorganizowano przy zachowaniu dystansu. Były gospodarz Białego Domu przed przemową ściągnął z twarzy maseczkę. Jego słów zgromadzeni słuchali w samochodach, w których włączone mieli radioodbiorniki.

Zobacz także

- To, co zrobimy w ciągu najbliższych 13 dni będzie ważne przez dekady - ocenił 44. prezydent USA, twierdząc, że zaplanowane na 3 listopada wybory są "najważniejsze w naszym życiu". I zachęcał do wczesnego głosowania, w którym w Pensylwanii wzięło udział już ponad milion Amerykanów.

Obama krytykuje Trumpa

W przemówieniu Obama wygłosił szeroką krytykę swojego ubiegającego się o drugą kadencję następcy. Ostre słowa skierował szczególnie za odpowiedź administracji rządowej na epidemię koronawirusa. - Twierdzenie, że Biały Dom nie spartaczył roboty jest nieprawdziwe – uznał.

- Donald Trump nagle nas wszystkich nie ochroni. Nie potrafi nawet podjąć podstawowych środków, by ochronić siebie - powiedział Obama. Nawiązał w ten sposób do wykrycia na początku października u prezydenta USA koronawirusa. Zakażony SARS-CoV-2 amerykański przywódca trzy doby spędził w szpitalu pod Waszyngtonem.

Zobacz także

W ciepłych słowach Obama wypowiadał się o Bidenie, swoim dawnym zastępcy w Białym Domu. Zapewniał, że tegoroczny kandydat Demokratów "każdego traktuje z szacunkiem". Obama i Biden zachowują przyjacielskie relacje. W trakcie ich rządów w Białym Domu prasa pisała nawet o "braterskim romansie" (ang. "bromance").

Wybory prezydenckie w USA. Trump czy Biden?

Przed środowym wiecem Obama wziął w Filadelfii udział w przedwyborczym spotkaniu z przedstawicielami społeczności afroamerykańskiej. Sztabowców Demokratów niepokoi, że Trump w tym roku w sondażach ma wyższe poparcie wśród czarnoskórych obywateli USA niż w 2016 roku. Były prezydent na finiszu kampanii zwiększa swoje wsparcie dla Bidena. Kolejne wspierające go wystąpienie Obamy zaplanowane jest na sobotę w Miami, na Florydzie.

Zobacz także

Spotyka się to z krytyką sztabu Trumpa, który po dojściu do zdrowia powrócił do tłumnych wieców. "Joe Biden najwyraźniej nie jest gotów na trudy kampanii, więc wzywa Baracka Obamę na pomoc" - przekazał w oświadczeniu przed środowym wiecem w Filadelfii rzecznik kampanii Trumpa Tim Murtaugh.

Przypomnijmy, że Pensylwania, gdzie położona jest Filadelfia, może okazać się kluczowa dla szans obu kandydatów. Trump zwyciężył w 2016 roku w tym stanie z 20 głosami elektorskimi z przewagą ok. 44 tys. głosów. Tegoroczne sondaże przewidują zaciętą walkę o wygraną, w większości z nich lekkim faworytem jest Biden.

RadioZET.pl/PAP/Twitter