Zamknij

Trump nie weźmie udziału w inauguracji Bidena i nie zadzwoni z gratulacjami

02.12.2020 14:04
Donald Trump nie może pogodzić się porażką w wyborach
fot. AP/Associated Press/East News

Donald Trump nie weźmie udziału w inauguracji prezydentury Joe Bidena. Nie zaprosi go też do Białego Domu, na tradycyjne spotkanie z przejmującym władzę prezydentem. Nie zamierza także zwyczajowo zadzwonić z gratulacjami. Rozpocznie za to swoją kampanię wyborczą.

Donald Trump nie może pogodzić się ze swoją wyborczą porażką. Jeszcze urzędujący amerykański prezydent zapowiedział, że nie weźmie udziału w inauguracji prezydentury Joe Bidena. Nie zaprosi go też do Białego Domu na spotkanie z przejmującym władzę prezydentem. Trump nie wykona również zwyczajowego telefonu z gratulacjami - donosi korespondent Radia ZET z USA.

Wyniki wyborów w USA. Donald Trump nie złoży gratulacji Joe Bidenowi i weźmie udziału w jego zaprzysiężeniu

Donald Trump zamierza natomiast - w dniu inauguracji prezydentury Bidena - ogłosić start swojej kampanii wyborczej i poinformować o politycznych planach, organizując potężny wiec wyborczy. - Za nami wspaniałe cztery lata - mówił Trump podczas świątecznego przyjęcia w Białym Domu. - Wciąż walczymy o kolejne, ale jeśli się nie uda, to do zobaczenia za cztery lata - usłyszeli jego sojusznicy. Sztab Joe Bidena odpowiada, że plany urzędującego prezydenta nie mają żadnego wpływu na proces przejmowania władzy.

Donaldowi Trumpowi udało się po wyborach zebrać już ponad 150 milionów dolarów na funduszu wyborczym, przeznaczonym na rzecz przyszłej kampanii prezydenckiej. Jak także donosi korespodent Radia ZET, Donald Trump zdążył już omawiał ze współpracownikami możliwość zastosowania profilaktycznego aktu łaski wobec swoich synów - Erica i Dona juniora, córki Ivanki oraz zięcia Jareda Kushnera. O ułaskawienie zabiega jego prawnik Rudy Giuliani.

Joe Biden pod presją Demokratów i Republikanów

Prezydent-elekt Joe Biden przedstawił część swoich kandydatów na kluczowe pozycje rządowe już w okresie przekazywania władzy. Głosy protestu wobec niektórych wskazań podnoszone są zarówno w progresywnym skrzydle Demokratów, jak i wśród Republikanów. Skrupulatnej analizie poddawane są szczególnie dwa wybory Bidena - na nowego sekretarza stanu (Antony Blinken) oraz na stanowisko szefowej Biura Zarządzania i Budżetu.

W przypadku kandydata na szefa dyplomacji kontrowersje budzi szczególnie jego rola w firmie konsultingowej WestExec Advisors. Część jej działań - jak zauważa portal Politico - nie jest jawna. Przeszłość na prywatnym rynku dawnego zastępcy sekretarza stanu z czasów prezydenta Baracka Obamy budzi zaniepokojenie w Partii Republikańskiej (GOP). "Chcę wiedzieć, dla jakich państw, jeśli takie były, pracowali" - napisał o WestExec Advisors w weekend na Twitterze senator GOP z Teksasu John Cornyn. Jest to o tyle istotne, że po dwóch styczniowych wyborczych dogrywkach w Georgii Republikanie mają spore szanse na utrzymanie kontroli nad Senatem. A izba ta zatwierdzić musi większością głosów kandydatów na najważniejsze rządowe stanowiska, w tym w Departamencie Stanu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET/RadioZET.pl/Daniel Bociąga/PAP