Zamknij
Zamieszki w Kapitolu
10 Zobacz galerię
fot. AP/Associated Press/East News

Postrzelona w Kapitolu kobieta, która w stanie krytycznym trafiła do szpitala, nie żyje. Informację o jej śmierci tuż przed północą podała stacja NBC. Kilkadziesiąt minut później w rozmowie z CNN potwierdziła ją policja. Po zamieszkach Waszyngtonie zaczęła obowiązywać godzina policyjna.

Kobieta, która została postrzelona w klatkę piersiową podczas zamieszek w budynku Kapitolu w Waszyngtonie, zmarła – potwierdził po północy czasu polskiego na antenie CNN rzecznik prasowy policji Dystryktu Kolumbii Dustin Sternbeck. Jak dodał, w sprawie toczy się dochodzenie, a dalsze informacje zostaną podane później. 

Waszyngton: godzina policyjna po zamieszkach w Kapitolu

Przypomnijmy: tłum zwolenników Donalda Trumpa wdarł się w środę wieczorem czasu polskiego do Kapitolu w Waszyngtonie, gdzie trwało posiedzenie Kongresu, który miał zatwierdzić wybór Joe Bidena na prezydenta USA. Wszystko działo się niedługo po przemówieniu urzędującego prezydenta USA, kiedy to po raz kolejny oświadczył, że wybory prezydenckie w USA zostały sfałszowane, a faktycznym zwycięzcą jest on, a nie Joe Biden.

Demonstranci wdarli się do budynku Kapitolu. Zapanował kompletny chaos, a w trakcie starć padły strzały. Członkowie Kongresu zostali ewakuowani. Policja wypierała protestujących sprzed Kapitolu, używając gazu łzawiącego i granatów hukowych. Oprócz postrzelonej kobiety do szpitala trafiło jeszcze co najmniej pięć osób. Z doniesień CNN wynika, że w stanie krytycznym do szpitala przewieziony został też jeden z protestujących, który wspiął się na rusztowanie przy elewacji Kapitolu i spadł z wysokości ok. 9 metrów.

Jak przekazał szef policji Dystryktu Kolumbii Robert Contee, podczas środowych wydarzeń przejęto pięć sztuk broni, a co najmniej 13 osób aresztowano. Według CNN zatrzymano co najmniej 20 osób.

W gotowości jest Gwardia Narodowa ściągnięta z najbliższych stanów. Zgodę na to wydał wiceprezydent USA Mike Pence. O godzinie 18:00 (o północy czasu polskiego) w Waszyngtonie zaczęła obowiązywać godzina policyjna. Sympatycy Trumpa, odchodząc spod Kapitolu, zapewniali, że wrócą protestować w czwartek. 

Jak poinformowała szefowa Izby Reprezentantów Nancy Pelosi jeszcze w nocy ze środy na czwartek zostanie wznowione posiedzenie nad ostatecznym zatwierdzaniem głosowania Kolegium Elektorów, w którym zwyciężył Biden. 

Trump: Zapamiętajcie ten dzień na zawsze

Joe Biden szybko potępił szturm na Kapitol, nazywając go atakiem na demokrację, a do Trumpa zaapelował słowami: „Prezydencie Trump zajmij swoje miejsce”. - Droga, którą mamy teraz postępować, jest jasna. To jest droga demokracji, szacunku, uczciwości, honoru i zobowiązania - mówił Biden.

Trump faktycznie wezwał potem okupujących budynek do rozejścia się i zachowania spokoju, chociaż i tak zaznaczył wyraźnie, że wybory zostały „skradzione”. Wkrótce jednak znów zabrał głos. Na Twitterze napisał: "Tego typu wydarzenia dzieją się, gdy zwycięstwo w wyborach jest tak bezceremonialnie i zaciekle odbierane wielkim patriotom, którzy przez tak długi czas byli źle i niesprawiedliwie traktowani. Idźcie do domu w miłości i pokoju. Zapamiętajcie ten dzień na zawsze!".

Zobacz także

RadioZET.pl/CNN/NBC/PAP