Zamknij

Zełenski ostrzega Ukraińców. "Nie możemy mieć złudzeń"

01.08.2022 22:26
Zełenski
fot. Facebook/Wołodymyr Zełenski

Statek z ładunkiem 26 tys. ton kukurydzy wypłynął w poniedziałek z Odessy, ale nie można się łudzić, że Rosja nie spróbuje zerwać ukraińskiego eksportu - oświadczył w prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych.

W poniedziałek rano z portu w Odessie po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny wypłynął statek z ukraińskim zbożem. Według danych ONZ płynący pod banderą afrykańskiego państwa Sierra Leone okręt Razoni przewozi ponad 26 tys. ton kukurydzy. Docelowo ma dotrzeć do Libanu, choć wcześniej zostanie poddany inspekcji w Stambule.

Ożywienie morskiego transportu z żywnością to efekt porozumienia, które Rosja i Ukraina zawarły z Turcją i ONZ. Chodzi o odblokowania eksportu zboża z Ukrainy, aby złagodzić globalny kryzys żywnościowy i obniżyć ceny towarów spożywczych, które wzrosły z powodu inwazji Rosji na Ukrainę.

Zełenski: nie możemy mieć złudzeń, co do Rosji

- Nie możemy mieć złudzeń, że Rosja po prostu powstrzyma się przed próbami zerwania ukraińskiego eksportu - oświadczył Wołodymyr Zełenski w najnowszym nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych. Podkreślił przy tym, że na wypłynięcie czeka 16 kolejnych statków.

Prezydent Ukrainy nawiązał zapewne do incydentu z 23 lipca, gdy zaledwie kilkanaście godzin po zakończeniu negocjacji w Stambule, rosyjska armia zaatakowała port w Odessie pociskami manewrującymi typu Kalibr. Kilka osób zostało rannych. Rosjanie powtórzyli ten atak następnego dnia.

Zełenski znajmił, że Rosja konsekwentnie wywoływała głód w krajach Afryki i Azji, które tradycyjnie importowały dużo ukraińskich towarów, a teraz - w warunkach wyjątkowych upałów w Europie - „kryzys cenowy i deficyt artykułów spożywczych zagraża także niektórym krajom europejskim”.

Prezydent powiedział, że przeprowadził z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem rozmowę, podczas której poprosił o odblokowanie makrofinansowego wsparcia dla Ukrainy wysokości 9 mln euro. Powiedział, że środki te zostaną przeznaczone na emerytury, pensje i wsparcie przesiedleńców.

Zaznaczył też, że niewystarczająca reakcja na okupację Krymu w 2014 roku i w następnych latach była jednym z czynników, za sprawą których rosyjska agresja rozrosła się do obecnych rozmiarów.

RadioZET.pl/PAP/Facebook

C