Polski bohater z Londynu zabrał głos: Zostałem kilka razy ugodzony nożem

03.12.2019 21:14
London Bridge
fot. The Independent

"Pragnę złożyć kondolencje rodzinom, które straciły swoich bliskich. Chciałbym przekazać im i wszystkim, którzy zostali dotknięci tym smutnym i bezsensownym atakiem, moje wsparcie" - napisał w specjalnym oświadczeniu Polak, który powstrzymywał zamachowca z London Bridge.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

"Po południu w piątek, 29 listopada pracowałem w Fishmongers Hall jak zwykle, gdy miał miejsce niewyobrażalny i tragiczny atak terrorystyczny. Wraz z kilkoma innymi próbowałem powstrzymać człowieka przed atakiem na ludzi wewnątrz budynku. Zrobiłem to, używając znalezionego pręta. Ktoś inny trzymał kieł narwala - relacjonuje pan Łukasz.

Zobacz także

"Mężczyzna zaatakował mnie, po czym opuścił budynek. Kilku z nas podążyło za nim, ale zatrzymałem się przy pachołkach mostu. Zostałem kilka razy ugodzony nożem, a następnie przewieziono mnie do szpitala na leczenie. Jestem wdzięczny, że udało mi się teraz wrócić do domu" - wspomina mężczyzna.

O wydanym oświadczeniu Polak zamieścił także krótki apel. "Kiedy nastąpił atak, zachowywałem się instynktownie. Teraz dochodzę po całym tym traumatycznym wydarzeniu. Chciałbym, aby stało się to z uszanowaniem mojej prywatności, przy wsparciu najbliższych".

Zobacz także

"Pragnę złożyć kondolencje rodzinom, które straciły swoich bliskich. Chciałbym przekazać im i wszystkim, którzy zostali dotknięci tym smutnym i bezsensownym atakiem, moje wsparcie" - dodał.

Atak na London Bridge

W ataku terrorystycznym, do którego doszło w piątek wczesnym popołudniem na Moście Londyńskim (London Bridge), zginęły dwie przypadkowe osoby, a trzy zostały ranne. Sprawca, który uzbrojony był w nóż i miał atrapy ładunków wybuchowych, został zastrzelony przez policję.

Zobacz także

Pojawiają się też nowe szczegóły w sprawie przebiegu wydarzeń. Zaczęły się one nie na samym moście, lecz w znajdującym się przy jego północnym krańcu budynku Fishmongers' Hall, gdzie odbywała się konferencja na temat wymiaru sprawiedliwości. Sprawca najpierw groził wysadzeniem budynku w powietrze, po czym zaczął atakować sporej wielkości nożem osoby będące w budynku. Broniły się one przy użyciu przedmiotów, które znalazły pod ręką i zdołały wypchnąć napastnika na zewnątrz, na most.

RadioZET.pl/ Twitter