Zamknij
Pożary, Sardynia
6 Zobacz galerię
fot. LaPresse/Associated Press/East News

Pożary na Sardynii zniszczyły już 10 tysięcy hektarów lasów i część domów. Kilkaset osób ewakuowano z ich domów w rejonie miasta Oristano. Zagrożenie pożarowe z powodu wiatru określono jako skrajne.

Pożary na Sardynii przesuwają się w kierunku gór w rejonie miejscowości Santu Lussurgiu i Macomer. Ogień zagraża między innymi miasteczku San Leonardo, gdzie znajduje się ośrodek turystyczny. Skala pożarów wokół Oristano jest gigantyczna - podkreślają włoskie media.

Drugi dzień z rzędu w pośpiechu opuszczają swoje domy mieszkańcy kolejnych miejscowości w zachodniej części włoskiej wyspy. W niedzielę ewakuowano 400 mieszkańców osady Scano Mantiferro, bo ogień zbliżył się do ich domostw. W akcji gaszenia uczestniczy 11 samolotów Obrony Cywilnej, śmigłowce Straży Pożarnej i wojska.

Sardynia płonie. Pożary zniszczyły domy i gospodarstwa rolne

Miejscowa Obrona Cywilna przyznaje, że warunki pogodowe utrudniają operację, ponieważ wieje silny wiatr. Zagrożenie pożarowe w tym rejonie Sardynii oznaczono jako "skrajne". Straty, jak się zauważa, są na razie trudne do oszacowania. W miejscowości Arzana zniszczone są domy i gospodarstwa rolne.

- Płomienie dotarły aż na główny plac Cuglieri, pod gmach seminarium i przed urząd pocztowy - relacjonują mieszkańcy, których również ewakuowano. Burmistrz Santu Lussurgiu - Diego Loi powiedział mediom: "To jest katastrofa, smutek i rozpacz z powodu zniszczeń, jakich doznaliśmy". Do możliwej ewakuacji przygotowują mieszkańców władze także innych okolicznych gmin.

RadioZET.pl/PAP