Zamknij

Prezydent Francji zapowiada wzmocnienie bezpieczeństwa szkół

19.10.2020 01:32
Prezydent Francji Emmanuel Macron
fot. AFP/Associated Press/East News

Dwa dni po brutalnym zabójstwie nauczyciela historii w podparyskim Conflans-Sainte-Honorine prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział w niedzielę wzmocnienie bezpieczeństwa szkół. Sprawą tą zajęła się w niedzielę wieczorem Rada Obrony przy prezydencie. Posiedzeniu, w którym wzięło udział sześciu ministrów i prokurator ds. zwalczania terroryzmu, przewodniczył Emmanuel Macron.

"Priorytetem jest wzmocnienie bezpieczeństwa w przestrzeni szkolnej" – napisał Pałac Elizejski po spotkaniu Rady, które trwało ponad 2,5 godziny.

Rada Obrony zdecydowała o wzmocnieniu bezpieczeństwa szkół i podjęciu szybkich "konkretnych działań" przeciwko stowarzyszeniom lub indywidualnym autorom przekazów nienawiści lub wspierających przemoc.

W grudniu rząd ma przedstawić zapowiadaną wcześniej ustawę przeciwko separatyzmowi islamskiemu.

Prezydent Francji zapowiada walkę z mową nienawiści w internecie

Emmanuel Macron zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych Geralda Darmanina o sporządzenie listy stowarzyszeń propagujących islamizm. Francuski prezydent zapowiedział także podjęcie działań przeciwko mowie nienawiści w internecie. Na wtorek zaplanowano spotkania z francuskimi szefami wyszukiwarki Google oraz portali społecznościowych Facebook, Twitter, Snapchat i TikTok.

"Musimy lepiej je nadzorować" - powiedział w niedzielę rzecznik rządu Gabriel Attal w stacji BFMTV. Szef MSW podczas wideokonferencji z prefektami wydał kilka zarządzeń, w tym o wydaleniu z Francji około 300 osób, którym zarzuca się zradykalizowanie.

W piątek po południu 18-letni Abdullah A., urodzony w Moskwie Czeczen i uczeń liceum w Conflans-Sainte-Honorine, brutalnie zamordował nauczyciela historii tej szkoły Samuela Paty'ego. Ofiarę z obciętą głową znaleziono około 200 metrów od szkolnego budynku.

W trakcie policyjnej akcji sprawca morderstwa został zastrzelony. Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie "zabójstwa w związku z działalnością terrorystyczną".
Nauczyciel prowadził zajęcia na temat wolności słowa i pokazywał podczas nich karykatury Mahometa.

Francja uczciła pamięć Samuela Paty'ego

Setki tysięcy ludzi przyszły w niedzielę po południu na plac Republiki w Paryżu na apel kilkunastu stowarzyszeń i związków zawodowych. Do wezwania przyłączyła się redakcja tygodnika "Charlie Hebdo", której redaktorzy i pracownicy padli ofiarą dżihadystów w styczniu 2015 r.

W szczytowym momencie wiecu plac zapełniał szczelny tłum, co najmniej ćwierć miliona osób. Wiele osób niosło plakaty informujące, że są nauczycielami i że żądają prawa do uczenia wolności słowa. Widać było banery z napisem „Jestem muzułmaninem i przeciw przemocy”.

Na manifestację przyszli liczni politycy. Minister Edukacji Jean-Michel Blanquer powiedział reporterom: „Zaatakowano Republikę, więc normalne jest, że wszystkie żywotne siły kraju odpowiedziały na wezwanie, moja obecność jest oczywista. Nauczyciele potrzebują pomocy od społeczeństwa i władz. I będą ją mieli”.

Były socjalistyczny premier Emmanuel Valls, który stał na czele rządu podczas serii zamachów terrorystycznych w roku 2015, przyznał: „Czuję się odpowiedzialny jako były premier i przede wszystkim jako patriota”.  I uogólnił: „Wszyscy musimy się czuć się odpowiedzialnymi, wszystkie szczeble administracji i każdy z nas”.

Przywódca francuskich Zielonych, eurodeputowany Yannick Jadot wezwał, by nie robiono „żadnych ustępstw wobec tych, którzy atakują laickość Republiki”. I do ochrony nauczycieli, którzy „wartości Republiki starają się przekazać uczniom”.

Przywódca partii socjalistycznej Olivier Faure tłumaczył dziennikarzom: „Manifestujemy nie po to, żeby odrzucić wszystkich muzułmanów, ale po to, żeby pokazać, że teraz musimy razem tak działać, by to, co przeżywamy nie powtarzało się bez końca. Gotów jestem poprzeć ustawę, która od korzeni zwalczać będzie ataki na Republikę, a nie tylko ich przejawy. Ale nie wolno instrumentalizować tej walki”.

Radiozet.pl/PAP