Zamknij

Trump przyleciał na Portoryko. Skrytykował lokalne władze i... rzucał w tłum ręcznikami [WIDEO]

Redakcja
04.10.2017 17:36
Trump
fot. PAP/EPA

Donald Trump dotarł do zdewastowanego huraganem Maria Portoryko. Czy jednak zaprezentował się, jak na prezydenta USA przystało? Cóż, jego zachowanie można by określić jako... co najmniej dziwne.

Huragan Maria, który przeszedł przez karaibską wyspę, pochłonął - według miejscowych służb - 34 ofiary i spowodował straty materialne oceniane na 40-80 miliardów dolarów. Zniszczenia spotęgowały katastrofalną sytuację finansową tego autonomicznego terytorium Stanów Zjednoczonych.

Media w USA cytowały te szacunki w swych serwisach, w związku z wizytą Donalda Trumpa w San Juan. Prezydent przybył bowiem na wyspę, aby zapoznać się z postępami w usuwaniu zniszczeń. Amerykańskie media nie szczędziły jednak Trumpowi słów krytyki w związku z nieporadną i spóźnioną reakcją Waszyngtonu na katastrofalną sytuację mieszkańców wyspy.

Samozadowolenie Trumpa

Wizyta na Portoryko, po Teksasie spustoszonym przez huragan Harvey i Florydzie, przez którą przeszedł huragan Irma, miała być kolejną wizytacją amerykańskiego prezydenta na terenach, które najbardziej ucierpiały od huraganów, by poprawić wizerunek głowy państwa.

Przed odlotem z Waszyngtonu prezydent Trump pochwalił się, że "jego administracja otrzymała za poczynania w Teksasie i na Florydzie "celujące oceny" i z pewnością zasługuje na "celującą ocenę" za akcję ratunkową na Portoryko, gdzie warunki są o wiele trudniejsze.

Władze i mieszkańcy Portoryko zdają się nie podzielać opinii Trumpa. Dwa tygodnie po przejściu huraganu Maria 93 procent mieszkańców nie ma tam prądu, 55 procent nie ma dostępu do wody pitnej, a telefonia komórkowa funkcjonuje tylko na ok. 45 procent powierzchni wyspy.

"Politycznie motywowani niewdzięcznicy"

Trump nie był oczekiwany w San Juan z takim samym entuzjazmem, jak w Teksasie i na Florydzie, tym bardziej, że w przeciwieństwie do Teksasu i Florydy, stanów rządzonych przez Republikanów, Portoryko rządzą Demokraci.

W serii tweetów w ubiegłą sobotę Trump ostro skrytykował burmistrz San Juan Carmen Yulin Cruz, która podczas konferencji prasowej zarzuciła władzom federalnym, że "zabijają mieszkańców wyspy swoją nieporadnością".

W reakcji na krytykę pani burmistrz nazwał władze wyspy "politycznie motywowanymi niewdzięcznikami", którzy oczekują, "że wszystko będzie za nich zrobione".

Podczas spotkania z władzami wyspy bezpośrednio po wylądowaniu w bazie lotnictwa Muniz pod San Juan Trump unikał konfrontacji, serdecznie przywitał się z rządzącymi wyspą Demokratami, nie szczędził komplementów demokratycznemu gubernatorowi wyspy Ricardo Rossello, a nawet podał rękę "niewdzięcznicy-burmistrz".

Ręcznikami w tłum

Wisienką na torcie była jednak wizyta Trumpa w jednej z kaplic, podczas której amerykański prezydent.. .rzucał w tłum Portorykańczyków rolkami papierowych ręczników. Patrząc na nagrania, trudno nie rozpatrywać tego gestu kategoriach lekceważenia i braku szacunku.

Rzucanie ręczników wywołało w sieci (przede wszystkim na tak uwielbianym przez niego Twitterze) lawinę komentarzy, głównie negatywnych. Wytykano mu, że zachowuje się niepoważnie, a nawet "wstrętnie i okropnie" wobec ludzi, którzy przeżyli prawdziwą tragedię.

RadioZET.pl/PAP/MP