Prognozujemy, co się wydarzy na świecie w 2019 roku. Odliczanie do brexitu i nieprzewidywalny Trump

01.01.2019 16:51
Spodziewane wydarzenia na świecie w 2019 roku. Brexit, Donald Trump i żółte kamizelki
fot. Presidential Press Service/Associated Press/East News, Dominic Lipinski/Press Association/East News, Oliver Contreras/SIPA USA/East News, PASCAL PAVANI/AFP/East News,

Z niepokojem nowy rok rozpoczynają między innymi Brytyjczycy, unijni przywódcy, prezydent USA Donald Trump czy zwolennicy ruchu tzw. żółtych kamizelek. Sprawdziliśmy, jakimi tematami będzie żył świat przez najbliższe dwanaście miesięcy. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Brexit testem dla całej Europy

To będzie rok próby dla Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Zgodnie z procedurami Zjednoczone Królestwo powinno opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku. Jednak na trzy miesiące przed tym terminem nadal nie wiadomo czy w ogóle tak się stanie, a jeśli już – to na jakich zasadach.

W połowie stycznia brytyjski parlament będzie głosował nad przyjęciem umowy, jaką wynegocjował rząd Theresy May i Komisja Europejska. Porozumienie dotyczące m.in. obywateli krajów UE przebywających na Wyspach i zobowiązań finansowych Londynu względem Brukseli, krytykuje większość deputowanych Izby Gmin. Nawet w szeregach ugrupowania premier May, czyli w Partii Konserwatywnej.

Wyjście Wielkiej Brytanii z UE bez porozumienia – no-deal brexit – to czarny scenariusz, który jest bardzo prawdopodobny.

Zobacz także

W oczekiwaniu na brexit
fot. Dominic Lipinski/Press Association/East News

Rezultat? Dymisja gabinetu Theresy May, przedterminowe wybory na Wyspach, referendum niepodległościowe w Szkocji, zerwanie zawieszenia broni w konflikcie o Irlandię Północną. Na ewentualny kryzys w brytyjskim budżecie przygotowano 4 miliardy funtów, a w stan gotowości postawiono 3,5 tys. żołnierzy. Jednak Londyn i Bruksela równie dobrze mogą dojść do kompromisu, który de facto spowoduje stopniowe wychodzenie Zjednoczonego Królestwa ze struktur unijnych.   

Ostatnia faza brexitu będzie tak samo wyzwaniem dla unijnej 27-emki. Czy prawa ponad miliona Polaków żyjących na Wyspach zostaną utrzymane? Jak rozwód z Londynem negatywnie wpłynie na wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego? Czy uda się utrzymać dotychczasową jedność krajów Unii w temacie brexitu?

Przeczące odpowiedzi na te pytania oznacza pogłębienie kryzysu wewnątrz Wspólnoty, która musi mierzyć się z kryzysem migracyjnym czy wzrostem poparcia dla eurosceptyków. Udźwignięcie tych problemów spocznie na barkach Rumunii i Finlandii – bo one kolejno w 2019 roku będą sprawować prezydencje w Radzie Unii Europejskiej.   

Nieprzewidywalny Trump

Obserwując ostatnie dwa lata trzeba założyć, że nad prezydentem USA nadal będą zbierać się ciemne chmury. Przeciwko biznesom i niejasnym powiązaniom Donalda Trump z Rosjanami prowadzonych jest kilka śledztw.

Najważniejsze z nich prowadzi sędzia Robert Mueller, który ma wyjaśnić kto pomagał Kremlowi wpływać na wynik wyborów z 2016 roku. Po ostatnich kontrowersyjnych decyzjach Trumpa, jak nagłe wycofanie żołnierzy USA  z Syrii czy sparaliżowanie administracji federalnej z powodu braku finansowanie budowy muru na granicy z Meksykiem, znów powrócił pomysł postawienia prezydenta w stan impeachmentu.

Analitycy przewidują, że Demokraci – posiadający po ostatnich wyborach większość w Izbie Reprezentantów – mogą w ciągu najbliższych miesięcy podjąć próbę rozpoczęcia procedury odwołania Trumpa ze stanowiska. Do jej dokończenia konieczna jest zgoda Senatu, a tu już więcej deputowanych mają Republikanie. W niższej izbie amerykańskiego parlamentu potrzebna jest większość 2/3, a na aż tak niski poziom zaufania senatorów do Trumpa obecnie na ma co liczyć.

Zobacz także

Nieprzewidywalny Donald Trump
fot. Oliver Contreras/SIPA USA/East News

Tym bardziej, że Trump rozpoczyna walkę o reelekcję w 2020 roku i zgodnie z dotychczasową praktyką nie powinien on mieć kontrkandydata w swoim obozie politycznym. Najbliższe miesiące pokażą również faworytów wśród Demokratów.

Do walki z Trumpem może stanąć m.in. były wiceprezydent USA Joe Biden, socjalista Bernie Sanders, były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, a może nawet – o czym spekulują media – była pierwsza dama Michelle Obama.

Dla wewnętrznej walki o wpływy Trump może wykorzystywać politykę międzynarodową. Analitycy przewidują pogłębienie rywalizacji USA z Chinami, które dla Waszyngtonu są głównym rywalem ekonomicznym.

Z tego powodu Biały Dom może pobłażliwiej może spoglądać na poczynania Kremla, co może mieć wpływ również na Polskę. W pierwszym kwartale Pentagon ma przedstawić raport o możliwości poszerzenia obecności wojskowej Amerykanów nad Wisłą. Jednak po odejściu dotychczasowego sekretarza obrony gen. Jamesa Mattisa, realizacja wizji tzw. fort Trump stanęło pod znakiem zapytania. 

Cień żółtych kamizelek

Zaczęło się od internetowej petycji Priscilli Ludosky i pomysłu, aby 17 listopada 2018 roku zablokować drogi w całej Francji. Tak narodził się ruch tzw. żółtych kamizelek, który spowodował największy w ostatnich latach kryzys we Francji. W minionym roku nieformalny sojusz pracowników niższego szczebla, po gwałtownych protestach (również z udziałem zwolenników skrajnej prawicy i lewicy) wymusił czasowe wycofanie się rządu z planowanych podwyżek cen paliwa.

Nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższych miesiącach "żółte kamizelki" odpuściły. Teraz celem głównym jest gospodarz Pałacu Elizejskiego, który przez sympatyków ruchu oskarżany jest o sprzyjanie tylko najbogatszym. Poparcie dla Macrona w grudniu 2018 roku wynosiło tylko 23 procent. Jednak bardziej prawdopodobna jest zmiana nie na stanowisku prezydenta, ale premiera. To szef francuskiego rządu Édouard Philippe był twarzą kontrowersyjnych reform.

Zobacz także

Cień żółtych kamizelek
fot. PASCAL PAVANI/AFP/East News

Pod postulatami walki z wysoki podatkami i nieskuteczną polityką władz podpisali się protestujący w innych krajach.  W 2019 roku mogą przybrać na sile protesty ruchu tzw. żółtych kamizelek w Belgii, Holandii czy Portugalii.

Oliwy do ognia może dodać spowolnienie gospodarcze, które wieszczy w nowym roku część ekonomistów. Niepewność na rynkach finansowych mogą spowodować na przykład zmiany we władzach banków centralnych. Z końcem października swoją kadencję kończy Mario Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego, a pozycja przewodniczącego Rezerwy Federalnej USA Jeromego Powella zależy tylko od nieprzewidywalnego Donalda Trumpa.  

Na Wschodzie bez zmian?

Co najmniej dwukrotnie w nowym roku oczy całej Europy będą zwrócone na Ukrainę. Nasi wschodni sąsiedzi 31 marca wybiorą nowego prezydenta, a 27 października skład Rady Najwyższej. Te głosowania w pięć lat po rewolucji godności, aneksji Krymu przez Rosję i w wybuchu wojny w Donbasie będą testem dla obozu rządzącego.

Według sondaży nie jest pewne, czy urzędujący prezydent Petro Poroszenko dostanie się do drugiej tury. Jego notowania lekko podskoczyły po incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej i wprowadzeniu na kilka tygodni stanu wojennego.

Jednak to nie zagroziło popularności byłej premier Julii Tymoszenko, która prowadzi we wszystkich ostatnich sondażach. Po jej ewentualnym zwycięstwie niewiadomą jest utrzymanie prozachodniego kursu władz w Kijowie.

Ogromne emocje będą budzić również wybory parlamentarne, bo według ukraińskiej konstytucji premier i rząd mają większe kompetencje, niż prezydent. W tym wypadku siły są bardziej rozłożone – liderem sondaży jest na razie Batkiwszczyna Tymoszenko, do której nieznacznie traci Solidarność Poroszenki i Platforma opozycyjna — Za życie oligarchy Wadyma Rabinowycza.

Zobacz także

Wybory prezydenckie na Ukrainie
fot. Presidential Press Service/Associated Press/East News

Należy przypuszczać, że Rosja nie będzie biernie przyglądać się politycznej walce na Ukrainie. Kreml do tego ma mnóstwo instrumentów – od propagandy w mass mediach po zaangażowanie wojskowe w Donbasie.

Putin będzie wykorzystywał słabszego sąsiada do odwrócenia uwagi od swoich problemów wewnętrznych. Od nowego roku Rosjan czekają podwyżki z powodu wzrostu stawki podatku VAT z 18 do 20 proc. Sięgnięcie po pieniędzy ma załatać dziurę w budżecie spowodowaną niskimi cenami ropy naftowej i gazu, główną siłą napędową rosyjskiego budżetu. Chudsze portfele mogą przynieść jeszcze większy spadek poparcia dla Władimira Putina, któremu ufa zaledwie 39 proc. rodaków oraz nową falę protestów.

W nowym roku Kreml znów może sięgnąć po swoje ulubione narzędzie wpływu, czyli dostawę surowców energetycznych. Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko stara się uzyskać od Putina ulgi na ropę i gaz.

W zamian rosyjski przywódca domaga się głębszej integracji obu krajów. Najbliższe miesiące pokażą, czy będą dążyć do faktycznej aneksji zachodniego sąsiada. Ponadto do końca 2019 roku ma zostać ukończona budowa gazociągu Nord Stream 2. Inwestycję, na której najbardziej skorzystają kraje Europy Zachodniej, bezskutecznie starała się zatrzymać Polska i kraje bałtyckie. 

Niespokojny świat arabski

Jeśli nie dojdzie do żadnego przełomu, to w rozdartej trwającą od prawie ośmiu lat wojną Syrii będzie umacniał się reżim prezydenta Baszara al-Asada. Pomoże mu w tym nagła decyzja USA o wycofaniu swoich wojsk z północnej Syrii oraz militarne wsparcie Rosji.

Odpowiedzialny za wywołanie bratobójczego konfliktu al-Asad wychodzi również z międzynarodowej izolacji – w najbliższych miesiącach Syria może odzyskać status członka Ligii Arabskiej.

Komentatorzy przewidują, że trwający do 2011 roku konflikt wejdzie w nową fazę. Izrael po wycofaniu wojsk USA będzie musiał zwiększyć wysiłki, aby blokować działań Iranu w Syrii. Na pewno temu nie będzie biernie przyglądać się Rosja, która kontroluje przestrzeń powietrzną w zachodniej Syrii. Trzeba również pamiętać o Turcji, gotowej stanąć do rywalizacji o bogate w ropę naftową i gaz tereny w północno-wschodniej części kraju, kontrolowanej dotąd przez Kurdów wspieranych przez USA.

Zobacz także

Kolejny etap wojny w Syrii
fot. NAZEER AL-KHATIB/AFP/East News

Zarówno Waszyngton, jak i Damaszek przekonują, że tzw. Państwo Islamskie (IS) zostało pokonane. Fakt, że tereny kontrolowane przez dżihadystów w Syrii i Iraku skurczyły się do minimum nie oznacza, że terroryści przestali stanowić zagrożenie. Według ostatniego raportu Global Terrorism Index (GTI) liczba zamachów motywowanych przez islamskich ekstremistów w Europie Zachodniej rzeczywiście będzie spadać. To niestety nie wyklucza kolejnych tragicznych ataków, jak ten ze Strasburga, gdzie 11 grudnia 2018 roku terrorysta zabił pięć osób.

Nie nie wskazuje na to, żeby w najbliższych miesiącach doszło do stabilizacji na Półwyspie Arabskim. Pomimo zawieszenia broni w walce o port al-Hudajda, wojna w Jemenie daleka jest od zakończenia. Zarówno wspierani przez Iran Huthi, jak i międzynarodowa koalicja prowadzona przez Arabie Saudyjską są przekonani o swojej militarnej przewadze.

Jeśli pogłębi się kryzys w relacjach Teheran-Waszyngton, niewykluczona jest próba blokady przez Irańczyków Cieśniny Ormuz. Tym szlakiem przepływa jedna piąta światowego transportu ropy naftowej. Jej zamknięcie zapewne odbije się na rynkach finansowych i w konsekwencji na naszych portfelach.

oprac. Piotr Drabik