Pielęgniarki protestują. Szpitale sparaliżowane w całym kraju

Redakcja
10.10.2018 16:09
Pielęgniarki protestują. Szpitale sparaliżowane w całym kraju
fot. khuncho007/shutterstock

W Portugalii trwa strajk pielęgniarek. Z tego powodu odwołano kilkaset operacji w szpitalach w całym kraju. Strajk spowodował też dłuższy czas oczekiwania na pomoc na ostrym dyżurze.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak powiedziała szefowa Portugalskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek (SEP), Guadelupe Simoes, strajk doprowadził w środę do paraliżu funkcjonowania szpitali w całym kraju. Organizatorami akcji jest kilka związków zawodowych zrzeszających osoby zatrudnione w publicznej służbie zdrowia.

Zobacz także

- Szacujemy, że w środę na porannej zmianie nie pracowało średnio 85 proc. załóg na blokach operacyjnych w całym kraju. Z powodu strajku całkowicie zamknięte są bloki operacyjne w szpitalach w Portimao, Famalicao, Viseu, Abrantes, Tondela, Chaves i Bragancy - poinformowała Simoes.

Rząd stale przesuwa terminy negocjacji

Szefowa SEP przypomniała, że protest spowodowany jest biernością rządu Antonia Costy wobec postulatów pracowników służby zdrowia, wysuwanych od początku 2017 r. Przypomniała, że socjalistyczny rząd stale przesuwa termin negocjacji z protestującymi.

Zobacz także

W czwartek do strajku pielęgniarek, w którym bierze udział ponad 35 tys. osób, mają przyłączyć się inni przedstawiciele portugalskiej służby zdrowia. Domagają się oni głównie poprawy warunków pracy.

Zwiększenie liczby personelu w szpitalach – to główny postulat

Głównym postulatem protestujących pielęgniarek jest zwiększenie liczebności personelu w placówkach publicznej służby zdrowia o 20 tys. osób. Drugie żądanie dotyczy natychmiastowej wypłaty pielęgniarkom łącznie ponad 1,5 mln euro za nadgodziny.

Zobacz także

Protest potrwa do 19 października. Strajk prowadzony będzie przez sześć dni wybranych przez organizatorów w całym kraju.

Od stycznia pracownicy publicznej służby zdrowia w Portugalii strajkowali już przez ponad 100 dni. Zapowiadają oni, że nasilą akcję protestacyjną, jeśli rząd Costy nie spełni ich oczekiwań.

 

RadioZET/PAP/JZ