Zamknij

Protestujący wdarli się do parlamentu. Sprzeciwiają się nominacji na premiera

Jan Wysocki
28.07.2022 09:18

Setki protestujących wdarło się do irackiego parlamentu w Bagdadzie. Są to zwolennicy irackiego duchownego Muktada as-Sadra, sprzeciwiający się nominacji na premiera Mohammeda Shia' Al Sudaniego z konkurencyjnego obozu politycznego. 

Protesty w Iraku
fot. AP/Associated Press/East News

Policja próbowała powstrzymać tłum za pomocą gazu łzawiącego, ale bezskutecznie. Protestujący włamali się do tzw. Zielonej Strefy w Bagdadzie, gdzie znajdują się budynki rządowe.

Irak jest pogrążony w politycznym i społeczno-gospodarczym kryzysie. Blok polityczny Muktady as-Sadra wyłonił się po wyborach w październiku jako największa frakcja parlamentarna, ale wciąż brakowało mu większości. Dlatego od dziewięciu miesięcy utrzymuje się impas w kwestii ustanowienia nowego rządu.

Protesty w Iraku
fot. AHMAD AL-RUBAYE/AFP/East News

Tłumy krążyły po budynku parlamentu, wymachując flagami narodowymi, robiono sobie zdjęcia, śpiewano i wiwatowano.

Irak. Protestujący wdarli się do parlamentu w Bagdadzie

Premier Mustafa al-Kazimi wezwał protestujących do "natychmiastowego opuszczenia parlamentu", ostrzegając, że siły bezpieczeństwa zapewnią "ochronę instytucji państwowych i zagranicznych oraz zapobiegną wszelkim szkodom", co w domyśle miało oznaczać użycie siły.

Dopiero apel Muktady as-Sadra przekonał protestujących, którzy opuścili parlament. "Rewolucja reform i odrzucenie niesprawiedliwości i korupcji" – napisał na Twitterze Sadr, wspierając protestujących. "Twoje przesłanie zostało wysłuchane… sterroryzowałeś skorumpowanych" – dodał, wzywając demonstrantów do odmówienia modlitwy "przed powrotem do domu".

Blok Sadra zdobył 73 mandaty w zeszłorocznych wyborach, co czyni go największą frakcją w 329-osobowym parlamencie. Jednak od wyborów rozmowy na temat stworzenia nowego rządu utknęły w martwym punkcie.

RadioZET.pl/Guardian