Pożar Katedry Notre Dame. Pracownicy palili papierosy na rusztowaniach

Redakcja
24.04.2019 21:26
Notre Dame
fot. Dominique Boutin/SPUTNIK Russia/East News

Katedra Notre Dame spłonęła na skutek serii błędów ludzkich - czytamy we francuskim tygodniku ''Le Canard enchaîné''. Dziennikarze po rozmowie ze śledczymi piszą, że 850 letnia katedra mogła spłonąć przez szereg zaniedbań.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Przyczyna pożaru katedry Notre Dame w Paryżu nie została jeszcze ustalone. Dziesięć dni po tragedii we francuskich mediach pojawiają się kolejne wypowiedzi śledczych, które rzucają nowe światło na sprawę wydarzeń z 15 kwietnia. 

Zaniedbania w systemie ostrzegania przeciwpożarowego to według tygodnika ''Le Canard enchaîné'' najbardziej prawdopodobna przyczyna pożaru katedry. Pracownik firmy obsługującej system alarmowy po pierwszym alarmie podał osobom kontrolującym dach zły numer czujki, która wysłała sygnał o pożarze. Dopiero 35 minut później, gdy płonęła cała iglica, nastąpiła właściwa identyfikacja i wezwano straż. Wtedy katedra Notre Dame była już raczej nie do uratowania.

Zobacz także

Inną sprawą są zaniedbania przeciwpożarowe, które mogły doprowadzić do wybuchu ognia. Robotnicy remontujący dach Notre Dame palili na rusztowaniach papierosy - mimo całkowitego zakazu. Ponadto pożar mógł wybuchnąć na skutek zwarcia wadliwej instalacji elektrycznej dzwonów zainstalowanych w iglicy. 

Pożar katedry Notre Dame 

Pożar w słynnej paryskiej katedrze Notre Dame początkowo objął iglicę i dach nawy poprzecznej, a następnie rozszerzył się na cały dach świątyni. Iglica zawaliła się i spłonęła. Do północy pożar udało się opanować na tyle, że strażacy podali, że struktura budowli i fasada zachodnia zostały ocalone.

Prezydent Francji zapowiedział odbudowę świątyni. W sumie na rekonstrukcję świątyni zebrano już około miliarda euro; środki wysyłają zarówno miliarderzy czy duże firmy, jak i zwykli obywatele.

W pierwszych godzinach po pożarze wsparcie na rzecz odbudowy katedry zadeklarowali m.in. Bernard Arnault, powiązany z grupą luksusowych marek odzieżowych LVMH, który planuje przekazać na ten cel 200 mln euro, i multimilioner Francois-Henri Pinault, który zapowiedział przeznaczenie 100 mln euro.

RadioZET.pl/''Le Canard enchaîné''/PAP