Zamknij

"Przygotowujemy się do ataku chemicznego. To nie są żarty"

19.08.2022 13:38
Lwów szykuje się na atak chemiczny lub nuklearny
fot. Science Photo Library/EAST NEWS, zdj. ilustracyjne

We Lwowie od dwóch miesięcy codziennie mamy szkolenie dla ludzi i przygotowujemy się do ataku nuklearnego czy chemicznego – powiedział w piątek w Polsat News mer tego miasta Andrij Sadowy. Zaznaczył, że chce, aby to, co się dzieje we Lwowie, obserwowały polskie miasta, "bo ten wróg żyje i cały czas atakuje".

Wojna w Ukrainie toczy się już niemal pół roku. Po fiasku szybkiej operacji pod Kijowem Rosjanie z mozołem niszczą kolejne miasta na wschodzie kraju, ponosząc przy tym wielkie straty. Obecnie obawiają się kontrofensywy na zajęty w marcu Chersoń.

Agresorzy szantażują świat również możliwym konfliktem nuklearnym, a za "zakładnika" wzięli zajętą Zaporoską Elektrownię Jądrową pod Enerhodarem. Sprawa jest na tyle poważna, że w Ukrainie pojawili się w czwartek 18 sierpnia sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, którzy we Lwowie rozmawiali z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Mieszkańcy Lwowa szkoleni przed atakiem chemicznym. "To nie są żarty"

Bliskie Polakom miasto, choć położone setki kilometrów na zachód od Enerhodaru, już dziś szykuje się na potencjalny atak chemiczny albo nuklearny ze strony wojsk Putina.

- Oczekujemy od świata twardej pozycji. Rosja posuwa się do szantażu. Zaporoska Elektrownia jest największa w Europie. Jestem przekonany, że musi odbyć się specjalne posiedzenie ONZ, gdzie wszystkie państwa bardzo twardo dadzą sygnał. Trzeba zwiększyć presję na Rosję, bo może dojść do katastrofy nuklearnej takiej jak w Czarnobylu. O tym trzeba mówić wprost - mówił mer Lwowa w Polsat News.

Andrij Sadowy podkreślił, że skoro agresorzy brutalnie zabijają cywilów, kobiety, dzieci, to mogą zrobić wszystko. - To jasne, że przygotowują prowokacje - tak Sadowy odpowiedział na pytanie o realność zagrożenia nuklearnego. Wskazał, że lwowianie szkolą się przed skrajną ewentualnością. - We Lwowie od dwóch miesięcy codziennie mamy szkolenie dla ludzi i przygotowujemy się do ataku nuklearnego czy chemicznego. My na poważnie rozmawiamy o tym z ludźmi. To nie są żarty – podkreślił Sadowy. 

- Od września będziemy uczyć tego nasze dzieci w szkołach – dodał mer miasta. Użył znamiennego porównania do życia „jak w Izraelu”, którego wojsko jest w stałej gotowości do rozprawy z którymkolwiek z wrogo nastawionych państw arabskich. - Chciałbym, żeby to, co robimy we Lwowie, obserwowały też polskie miasta, bo ten wróg żyje i cały czas atakuje - ostrzegł Sadowy. 

RadioZET.pl/Polsatnews.pl

C