Zamknij

"Fałszywy alarm o bombie". Jest raport ws. uziemienia samolotu Ryanair na Białorusi

PAP
19.01.2022 06:48
Zdjęcie ilustracyjne
fot. MICHAL KOSC/REPORTER/AGENCJA WSCHOD/REPORTER/zdjęcie ilustracyjne

Alarm o bombie na pokładzie samolotu Ryanair, który w maju 2021 roku został zmuszony do lądowania w Mińsku, był fałszywy – to jedna z konkluzji raportu dla Rady Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego ICAO.

Białoruskie władze zmusiły do lądowania w Mińsku samolotu Ryanair 23 maja 2021 roku. Aresztowano wówczas dziennikarza Ramana Pratasiewicza. Pretekstem do uziemienia maszyny był alarm bombowy. 

"Ponieważ ani bomba, ani (jakikolwiek) dowód na jej istnienie nie zostały znalezione podczas inspekcji samolotu przed wylotem z Aten w Grecji, ani podczas przeszukań na Białorusi i Litwie, uważa się, że zagrożenie wybuchem bomby było z założenia fałszywie” - napisano w raporcie, do którego uzyskała dostęp PAP. Raport został w poniedziałek przekazany 193 państwom członkowskim ICAO.

Przymusowe lądowanie samolotu Ryanair na Białorusi

Zespół dochodzeniowy ustalający fakty (Fact-Finding Investigation Team - FFIT) opisał wydarzenia, które rozpoczęły się od informacji przekazanej lotowi Ryanair w niedzielę 23 maja 2021 r., chwilę po wejściu lecącego z Aten do Wilna samolotu w przestrzeń powietrzną Białorusi. O 12:30 czasu lokalnego pilot lotu FR4978 usłyszał od kontrolera w Mińsku: "dostaliśmy informację od służb specjalnych, że macie bombę na pokładzie i że może ona zostać aktywowana nad Wilnem" - wynika z transkryptu. 
 
O godzinie 12:25, według władz białoruskich, lotnisko w Mińsku miało otrzymać na ogólną skrzynkę mail w języku angielskim: „My, żołnierze Hamasu, żądamy, by Izrael zaprzestał ognia w Strefie Gazy. Żądamy, by Unia Europejska porzuciła poparcie dla Izraela w tej wojnie. Wiemy, że uczestnicy Delphi Economic Forum wracają do domu 23 maja lotem FR4978. W tym samolocie została umieszczona bomba. Jeśli nie zrealizujecie naszych żądań, bomba wybuchnie 23 maja nad Wilnem. Allahu Akbar". 
 
Pilot Ryanair podjął decyzję o lądowaniu w Mińsku. Z samolotu wyprowadzono pasażerów, jednym z nich był zaaresztowany wówczas dziennikarz Roman Pratasewicz. 
 
Liczący 62 strony raport przedstawia sekwencję zdarzeń, analizę, odniesienia do prawa międzynarodowego oraz konkluzje i wskazania brakujących informacji. Dane przekazało dziesięć państw: Białoruś, Bułgaria, Grecja, Irlandia, Litwa, Niemcy, Polska, Rumunia, Ukraina i Wielka Brytania, a także m.in. organizacje lotnicze.

Raport ICAO: Alarm o bombie był fałszywy

Raport zwrócił uwagę na niejasności i braki w informacjach. Np. w Mińsku prowadzący dochodzenie nie mieli możliwości rozmowy z kontrolerem lotu, który nadzorował lot Ryanair. "Władze Białorusi poinformowały Zespół, że osoba ta nie wróciła do pracy po wakacjach letnich i nie ma informacji o miejscu jej pobytu, ani możliwości kontaktu". Podkreślono przy tym, że kiedy raport był tworzony, niektóre państwa wciąż prowadziły własne dochodzenia. Chodzi m.in. o komunikat polskiego rządu z 9 grudnia 2021 o prowadzeniu śledztwa w sprawie informacji pozyskanych od białoruskiego kontrolera lotów. Zespół dochodzeniowy nie miał dostępu do nich, ani do tego świadka. 
 
Nadawca maila o bombie miał skrzynkę na szwajcarskim serwerze. Dostępne dane władze Litwy uzyskały ze Szwajcarii, m.in. o numerze IP. Jak sprawdziła PAP, IP wskazuje na miejscowość St. Ulrich in Gröden we włoskich Dolomitach, ale nadawca używał sieci Tor, umożliwiającej zapewnienie anonimowości, więc włoskie miasto z IP nadawcy nie musi być prawdziwe.

Ze szwajcarskiego adresu, kiedy samolot Ryanair był nad Ukrainą, zostały w ciągu 3 minut wysłane cztery maile: do lotnisk w Wilnie, Atenach, Sofii i Bukareszcie. Niecałe pięć minut po wejściu FR4978 do przestrzeni powietrznej Białorusi, kolejny mail trafił do Kijowa. Dopiero 22 minuty później mail trafił do lotniska w Mińsku, kiedy samolot schodził już do lądowania. Jednak szef zmiany na lotnisku w Mińsku mówił szefowi zmiany w Wilnie o mailach wysłanych na inne lotniska kilkanaście minut przed otrzymaniem maila przez Mińsk i zespołowi dochodzeniowemu nie udało się wyjaśnić, skąd miał taką wiedzę. Władze białoruskie twierdzą, że otrzymały pierwszy mail o 12:25 czasu lokalnego, ale potwierdzone przez Szwajcarię jest tylko istnienie maila z 12:56. 
 
Inną wątpliwością, na którą wskazał zespół dochodzeniowy ICAO jest przebieg ewakuacji pasażerów po lądowaniu w Mińsku. Załodze nakazano wyprowadzanie pasażerów w grupach po pięć osób, bagaże przeglądano w pobliżu samolotu, choć załoga Ryanair zwracała uwagę, że jeśli jest zagrożone bezpieczeństwo, pasażerowie i załoga powinni zostać ewakuowani wszyscy, jak najszybciej. Prowadzący dochodzenie nie mogli uzyskać żadnych informacji o kwalifikacjach osób sprawdzających samolot w Mińsku, zaś pilot powiedział, że nie było one dokładne i ominęły strefy, w których w powinno prowadzić się poszukiwania zgodnie z procedurami. Przedstawiciele Rady ICAO będą formalnie rozważać dalsze działania podczas spotkania planowanego na 31 stycznia.

RadioZET.pl/Z Toronto Anna Lach (PAP)

C