Zamknij

Putin nie odwróci już losów wojny? "Rosjanie nie mogą zrobić powszechnej mobilizacji"

23.09.2022 15:45
Władimir Putin
fot. Associated Press/East News

Rosjanie wytrzymają. Być może się cofną, ale front się nie załamie do czasu przybycia rezerw - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską płk. rez. Piotr Lewandowski, który służył w Iraku i Afganistanie. Wyjaśnił też, dlaczego - jego zdaniem - powszechna mobilizacja nie jest w Rosji możliwa.

Władimir Putin zarządził częściową mobilizację. Powołania do wojska ma otrzymać 300 tys. obywateli Federacji Rosyjskiej, chociaż niezależne rosyjskie media informują o tajnym podpunkcie dekretu, który umożliwia pobór nawet miliona osób. 

Płk rez. Piotr Lewandowski powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że w ramach częściowej mobilizacji Rosjanie chcą zwerbować do wojska weteranów, którzy mają doświadczenie z innych konfliktów, oraz specjalistów, czyli żołnierzy z cywilnym wykształceniem przydatnym w wojsku.

Płk. Lewandowski: Rosjan nie stać na powszechną mobilizację

W ocenie polskiego weterana, rosyjskie wojsko potrzebuje rezerwistów, aby uzupełnić straty w piechocie, ponieważ to tam ponieśli największe straty. Lewandowski uważa, że do czasu przybycia nowych żołnierzy front się nie załamie. 

- Pod Chersoniem Rosjanie walczą broniąc się dłuższy czas. Mimo niekorzystnych dla nich warunków, bo ten rejon jest izolowany przez rzekę, cały czas te pozycje utrzymują. Te jednostki rosyjskie, które składają się z żołnierzy kontraktowych, walczą dobrze - ocenił pułkownik. Jako słabe ogniwo wskazał formacje z Ługańska i Doniecka, które tworzono wcielając przymusowo miejscową ludność, a także tzw. kadyrowców, czyli czeczeńskich bojowników Ramzana Kadyrowa. - Rosjanie wytrzymają. Być może się cofną, ale front się nie załamie do czasu przybycia rezerw - stwierdził rozmówca Wirtualnej Polski.

Lewandowski jest zdania, że rezerwiści mogą zastąpić siły milicyjne, ale nie zawodowych żołnierzy. Jako główny problem wymienił motywację, ponieważ pobór jest przymusowy. Zwrócił również uwagę, że mobilizacja to wyzwanie logistyczne, któremu Rosja prawdopodobnie nie podoła. - Rosjan logistycznie z całą pewnością nie stać na mobilizację powszechną. Pod dużym znakiem zapytania jest, czy Rosjanie będą w stanie zabezpieczyć kolejne 300 tys. Mowa o mundurach i zabezpieczeniu technicznym. Nie dlatego, że nie chcą, tylko po prostu nie mogą - stwierdził.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

C