Zamknij

"Putin walczy o życie. Może być zdeterminowany"

04.10.2022 11:07

Władimir Putin walczy o życie - powiedziała w TVN24 doktor Małgorzata Bonikowska, prezeska ośrodka THINKTANK i Centrum Stosunków Międzynarodowych. Jej zdaniem rosyjski przywódca sięgnie po taktyczną broń nuklearną dopiero wtedy, gdy zawiodą inne środki.

Władimir Putin
fot. HANDOUT/AFP/East News

Nie milkną echa wypowiedzi Putina dotyczącej możliwości użycia broni nuklearnej. Zdaniem byłego oligarchy Michaiła Chodorkowskiego gospodarz Kremla, ogłaszając częściową mobilizację w Rosji, dał do zrozumienia, że w najbliższym czasie nie wykorzysta broni jądrowej podczas wojny w Ukrainie.

O tę kwestię zapytano w programie "Wstajesz i wiesz" w TVN24 doktor Małgorzatę Bonikowską, prezeskę ośrodka THINKTANK i Centrum Stosunków Międzynarodowych oraz członkinię TEAM EUROPE.

Putin użyje broni nuklearnej? "To sytuacja bez precedensu"

Zdaniem ekspertki użycie broni atomowej wydaje się "absolutnie ostateczną ostatecznością, także dla Rosji i Putina". - Nikt przy zdrowych zmysłach nie użyłby jej w pierwszej, drugiej czy nawet trzeciej kolejności. To jest najcięższa broń, jaką Putin może wyciągnąć. On ją wyciągnie dopiero wtedy, gdy wszystkie inne możliwości będą wyczerpane - powiedziała.

Zgadzam się także z diagnozą, że on walczy o władzę i o swoje życie. Przez fakt, że nie oszacowano właściwie sił ukraińskich i rosyjskich, wpakowano Rosję w tę awanturę, za co osobiście odpowiada Putin. W związku z tym niepomyślny przebieg kampanii bije bezpośrednio we Władimira Putina jako osobę.

doktor Małgorzata Bonikowska w TVN24

Rozmówczyni TVN24 oceniła, że Putin może w pewnym momencie, "kiedy nic nie będzie szło po jego myśli, być na tyle zdeterminowany, żeby rozważyć użycie taktycznej broni jądrowej". Według Bonikowskiej "nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji od II wojny światowej".

Dodała, że "nigdy w tak otwarty sposób mocarstwo nuklearne nie zaatakowało niepodległego państwa wprost". - W 2014 roku Putin się na to nie zdecydował. W 2022 roku zdecydował się na otwartą inwazję, dlatego że czuł się bezkarny. To powoduje, że sytuacja jest absolutnie bez precedensu i trudna do rozwiązania, także dla Zachodu - podkreśliła.

Ekspertka powiedziała, że gdyby Rosja była małym krajem, bez broni atomowej, "pewnie już dawno sytuacja byłaby rozwiązana". - Problemem jest to, że to jest Rosja, także terytorialne największe państwo świata. Dlatego nikt nie może sobie wyobrazić sytuacji, w której można tę Rosję całkowicie pokonać. W tym sensie, jak to się stało z Niemcami czy Japonią na koniec II wojny światowej - tłumaczyła.

Odniosła się także do ogłoszonej mobilizacji w Rosji. Jej zdaniem "bardzo trudno będzie spacyfikować rosnącą frustrację i przekonanie, że społeczeństwo zostało okłamane". Dodała, że wielu Rosjan, śledzących tylko media państwowe, mogło nie wiedzieć, co dzieje się w Ukrainie.

Zwróciła uwagę, że teraz wielu mieszkańców przekona się o tym osobiście. - Teraz mobilizacja daje możliwość bezpośredniego zetknięcia się wielu rodzin z tą kwestią. To już nie jest coś, o czym się słyszy z mediów, tylko coś, co weszło do życia wielu rosyjskich rodzin - podsumowała.

loader

RadioZET.pl/TVN24.pl