Zamknij

"Czerwona flaga dla ludzkości. Alarm jest ogłuszający"

09.08.2021 13:11
Klimat
fot. Pożary w Turcji jako przykład ekstremalnego zjawiska wywołanego zmianami klimatu/Serdar Gurbuz/AFP/East News

Świat jest niebezpiecznie blisko nieodwracalnych zmian klimatycznych jednoznacznie wywołanych przez człowieka i dlatego należy podjąć działania natychmiast - zaapelował w ogłoszonym w poniedziałek raporcie Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu ONZ.

W dokumencie ONZ wskazano, że obecność gazów cieplarnianych w atmosferze jest już tak wysoka, że może spowodować zakłócenia klimatyczne na dekady, a nawet stulecia. Zaznaczono, że obecne fale upałów, huragany oraz inne ekstremalne zjawiska pogodowe prawdopodobnie będą się nasilały. Mowa tu m.in. pożarach, które niedawno nawiedziły kraje południowej Europy. 

Raport ONZ ws. klimatu. "Czerwona flaga dla ludzkości"

Według raportu, jeśli nie podejmie się natychmiastowych i szybkich działań na wielką skalę, to średnie temperatury na świecie wzrosną o 1,5 stopnia C w ciągu najbliższych 20 lat. Trzeba jednak dodać, że niektóre ze zmian - jak np. podwyższenie się poziomu morza - już teraz są nie do odwrócenia na najbliższe wieki. 

Dokument IPCC oparty jest na ponad 14 tys. badań naukowych i daje szczegółowy wgląd w to, jak radykalne zmiany klimatyczne zachodzą na świecie oraz jak mogłyby dalej postępować. Został opublikowany na trzy miesiące przed konferencją klimatyczną ONZ w Glasgow, podczas której uczestniczące państwa będą pod presją, by zobowiązać się do zdecydowanych działań na rzecz ochrony klimatu oraz przeznaczenia na ten cel znacznych funduszy.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył, że raport jest "czerwoną flagą dla ludzkości". Wezwał również do natychmiastowej rezygnacji z wykorzystywania energii pochodzącej z węgla oraz innych paliw kopalnych o wysokim stopniu zanieczyszczenia. - Alarm jest ogłuszający. Raport musi być sygnałem, który położy kres korzystaniu z węgla oraz innych paliw kopalnych, zanim zniszczą naszą planetę - podkreślił Guterres (poniższy cytat za: next.gazeta.pl). 

Nie wolno budować nowych elektrowni węglowych po 2021 roku. Kraje OECD [w tym Polska - przyp. red] muszą wycofać istniejące moce węglowe do 2030 roku, a wszystkie inne kraje powinny pójść za tym przykładem do 2040 roku. Kraje powinny również zaprzestać wszelkich nowych poszukiwań i produkcji paliw kopalnych, a także przesunąć dopłaty do paliw kopalnych na energię odnawialną. Do 2030 r. moc energii słonecznej i wiatrowej powinna wzrosnąć czterokrotnie. Inwestycje w energię odnawialną powinny wzrosnąć trzykrotnie, aby do połowy stulecia utrzymać trajektorię zerowej emisji netto

Antonio Guterres, sekretarz generalny ONZ

Ocenia się, że do tej pory zobowiązania krajów do ograniczenia emisji dwutlenku węgla były nieadekwatne w stosunku do ilości gazów cieplarnianych skumulowanych w atmosferze. Według raportu emisje, które "jednoznacznie zostały wywołane przez człowieka", sprawiły, że obecna średnia temperatura Ziemi jest o 1,1 st. C wyższa niż w okresie przedindustrialnym.

Naukowcy ostrzegli, że wzrost o 1,5 st. C w porównaniu do okresu przedindustrialnego może sprawić, że zmiany osiągną katastrofalny wymiar - upały będą tak intensywne, że plony zostaną zniszczone, a ludzie będą umierali od samego przebywania na zewnątrz.

Każde 0,5 st. C podwyższenia temperatury oznacza nasilenie ekstremalnych fal ciepła oraz silnych opadów deszczu, a także suszy w niektórych regionach. Ponieważ temperatury zmieniają się z roku na rok, naukowcy mierzą ocieplenie klimatyczne w perspektywach 20-letnich.

Jest już "praktycznie pewne", że pokrywa lodowcowa Grenlandii będzie dalej topniała - podkreśla się w raporcie. Głosi on, że oceany będą się ocieplały, a ich poziom będzie rósł w najbliższych stuleciach i jest już za późno, by to powstrzymać. Raport ocenił, że najlepsze, co można zrobić, to je spowolnić, żeby kraje miały więcej czasu na przygotowanie się i adaptację.

Gdyby świat znacząco zmniejszył emisje do atmosfery w ciągu najbliższej dekady, temperatury i tak mogą wzrosnąć o 1,5 st. C do 2040 r. i o 1,6 st. C do 2060 r., zanim się ustabilizują. Jeśli tak się nie stanie, wzrost może wynieść nawet 2 st. C do 2060 r., a do końca stulecia 2,7 st. C. Ziemia, jak wskazano w raporcie, nie była tak ciepła od epoki pliocenu - ok. 3 mln lat temu - kiedy pojawiali się pierwsi przodkowie ludzi, a poziom wód w oceanach był średnio o 25 metrów wyższy niż obecnie.

Ten scenariusz może stać się nawet gorszy, jeśli ocieplenie wywoła efekt sprzężenia zwrotnego, który doprowadzi do jeszcze większej emisji dwutlenku węgla. Sprawi to topnienie wiecznej zmarzliny w Arktyce i wymieranie lasów. Oznaczałoby to wzrost średniej temperatury o 4,4 st. C powyżej średniej z czasów przedindustrialnych w latach 2081-2100.

RadioZET.pl/PAP/next.gazeta.pl