Zamknij

Rekruci odesłani do domów, a komisarz wojskowy z dymisją. Gubernator rozprawił się z mobilizacją

PAP
03.10.2022 10:23

Kolejna kompromitacja mobilizacji w Rosji. Komisarz wojskowy Kraju Chabarowskiego na Dalekim Wschodzie stracił stanowisko, a połowę zmobilizowanych pod jego zarządem osób odesłano do domów, ponieważ nie spełniali kryteriów.

Michaił Diegtiariow
fot. VestiKhabarovsk/YouTube (screen)

Ogłoszona przez prezydenta Władimira Putina 21 września mobilizacja na wojnę w Ukrainie wywołała powszechne niezadowolenie wśród urzędników i obywateli z uwagi na sposób jej prowadzenia. Pojawiły się skargi, że wezwania do wojska wysyłano mężczyznom w oczywisty sposób nienadającym się do służby.

- W ciągu 10 dni kilka tysięcy naszych krajan otrzymało wezwania i stawiło się w biurach rejestracji. (…) Mniej więcej połowę z nich odesłano do domów, ponieważ nie spełniali kryteriów zapisu do służby wojskowej – oświadczył na Telegramie gubernator Kraju Chabarowskiego Michaił Diegtiariow.

Klęska mobilizacji. Gubernator odwołał komisarza wojskowego

Gubernator Kraju Chabarowskiego zapewnił, że usunięcie ze stanowiska komisarza wojskowego Jurija Łajki nie będzie miało wpływu na plan mobilizacji wytyczony przez Putina.

Chaotyczna mobilizacja na wojnę przeciwko Ukrainie sprawiła, że tysiące mężczyzn podlegających służbie wojskowej uciekło z Rosji. Oficjalnie mobilizacja miała dotyczyć osób z doświadczeniem wojskowym i przeszkoleniem, ale wydaje się, że często nie zwracano uwagi na wcześniejszą służbę, stan zdrowia, status studenta, a nawet wiek – podkreśla Reuters.

Podczas protestów przeciwko wojnie w ponad 30 rosyjskich miastach aresztowano około 2 tys. osób, a części z nich wręczono wezwania do wojska.

Propagandyści Kremla nie kryją już niezadowolenia z nielegalnej mobilizacji niektórych mężczyzn i często poruszają temat alkoholizmu wśród podlegających służbie wojskowej. Niektórzy wyrażają obawy, że mobilizacja nie wytworzy sił potrzebnych do odzyskania inicjatywy na polu bitwy – podkreślono w najnowszym raporcie amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW).

loader

RadioZET.pl/PAP