Zamknij

Początek końca epoki Trumpa? Demokrata wygrał w okręgu prezydenta

Redakcja
16.03.2018 15:13
Trump
fot. Shutterstock

Sukces demokraty Conora Lamba w specjalnych wyborach w okręgu w Pensylwanii, gdzie w 2016 roku Donald Trump zdobył o 20 proc. głosów więcej niż Hillary Clinton, zdaniem komentatorów jest sygnałem, że Republikanie mogą stracić większość w Kongresie.

Specjalne wybory do Izby Reprezentantów przeprowadzone we wtorek w zdecydowanie republikańskim okręgu Pensylwanii zostały zorganizowane, ponieważ poprzedni przedstawiciel tego okręgu w Kongresie, konserwatywny Republikanin Tim Murphy, w październiku ub. roku złożył mandat w wyniku skandalu spowodowanego ujawnieniem przez media, że Murphy identyfikujący się z ruchem pro-life nakłaniał swoją kochankę do aborcji.

W specjalnych wyborach w 18. okręgu wyborczym Pensylwanii o mandat złożony przez Tima Murphy'ego zmierzyli się demokrata, major rezerwy piechoty morskiej, były prokurator federalny, Conor Lamb z popieranym osobiście przez prezydenta Trumpa politykiem Partii Republikańskiej Rickiem Saccone.

60-letni obecnie Saccone, poseł kongresu stanowego Pensylwanii, w przeszłości był oficerem kontrwywiadu amerykańskich sił powietrznych i wykładowcą uniwersyteckim. Saccone podczas swojej kampanii przedwyborczej chełpił się, że był "Trumpem, zanim Trump został Trumpem".

Po przeliczeniu wszystkich ponad 200 tys. głosów w tym okręgu, w tym głosów oddanych drogą korespondencyjną (tzw. absentee votes, dosł. głosy nieobecnych) Lamb uzyskał zaledwie 627 głosów więcej niż kandydat Republikanów Saccone.

Mimo że szefowie Partii Demokratycznej i najważniejsze "kibicujące" Demokratom media ogłosiły Conora Lamba zwycięzcą, Republikanie nie przyznali się do porażki i dali w czwartek do zrozumienia, że będą się domagać ponownego przeliczenia głosów.

RadioZET.pl/pap/maal