Republikanie wygrali wybory w Armenii

Redakcja
03.04.2017 12:55
Republikanie wygrali wybory w Armenii
fot. Sputnik Polska

Znamy wyniki wyborów parlamentarnych w Armenii. Po przeliczeniu 99,8 proc. głosów wynika, że rządząca Republikańska Partia Armenii (RPA) utrzyma się przy władzy uzyskując 49,15 proc. głosów. Ze strony opozycji pojawiają się głosy o tym, że przez zmiany w konstytucji urzędujący prezydent będzie mógł ubiegać się o reelekcję nieograniczoną ilość razy.

Drugie miejsce w wyborach z wynikiem 27,37 proc. zajął blok oligarchy Gagika Carukiana. Do parlamentu wejdzie jeszcze blok wyborczy „ELK” (7,78 proc.) oraz nacjonalistyczna Armeńska Federacja Rewolucyjna przekraczając pięcioprocentowy próg wyborczy o 1,5 proc.

To wybrany parlament – a nie obywatele – zdecyduje teraz, kto za rok zostanie prezydentem kraju. Kadencja głowy państwa będzie trwała siedem lat, a nie pięć, jak dotychczas. Interesujący jest fakt, że wybrany prezydent nie będzie mógł ubiegać się reelekcję. Wynika to ze zmian w konstytucji wprowadzonych po referendum w 2015 r. Prezydent, pozbawiony społecznego mandatu i realnej władzy, wyznaczać będzie po wyborach premiera, faktycznego przywódcę kraju, spośród kandydatów wskazanych przez partię polityczną, która wygrała w wyborach. Tak wygląda zmiana systemu prezydenckiego na rzecz republiki parlamentarnej.

Zgodnie z nową konstytucją, jeśli wyłonionemu 101-osobowemu parlamentowi nie uda się w ciągu tygodnia utworzyć rządu, zostanie on natychmiast rozwiązany, a w ciągu następnych ośmiu tygodni przeprowadzone zostaną nowe wybory z udziałem już tylko dwóch partii, które zdobyły w niedzielę najwięcej głosów. Ta, która zwycięży, otrzyma prawo utworzenia rządu, a w celu jego stabilizacji otrzyma dodatkowe mandaty poselskie, by mieć zagwarantowaną 54-procentową większość w parlamencie.

Opozycja twierdzi, że rządzący od 2008 r. prezydent Sarkisjan zmienił konstytucję, by dłużej utrzymać się u władzy. Poprzednie przepisy uniemożliwiały mu zaczęcie trzeciej kadencji. Przeciwnicy Sarkisjana twierdzą, że ten będzie mógł rządzić tak długo, jak długo jego partia będzie wygrywała w wyborach parlamentarnych.

RadioZET.pl/PAP/strz