Rodzina zamachowca z London Bridge zabiera głos. „Potępiamy jego działania”

04.12.2019 13:16
Rodzina zamachowca z London Bridge zabiera głos. „Potępiamy jego działania”
fot. DANIEL LEAL-OLIVAS/AFP/East News

Rodzina Usmana Khana – terrorysty, który w piątek dokonał ataku w Fishmongers' Hall, a następnie został zastrzelony na Moście Londyńskim – wydała we wtorek oświadczenie potępiające jego czyn.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Atak nożownika na londyńskim London Bridge miał miejsce w piątek, 29 listopada. 28-letni Usman Khan rzucił się z nożem na przechodniów, zabijając dwie osoby, a trzy poważnie raniąc. Dalszy rozlew krwi udaremniła grupa przechodniów, która powstrzymała napastnika siłą. Sieć obiegło nagranie z tego zdarzenia.

Zobacz także

Śmierć w ataku terrorystycznym ponieśli młodzi mężczyźni – 25-letni Jack Merrii i 23-letni Saskia Jones.

„Potępiamy jego działania”

Jak informują zagraniczne media, głos w tej sprawie postanowili zabrać bliscy Usmana Khana. Członkowie rodziny terrorysty boją się ujawnić swój wizerunek z oczywistych przyczyn – może grozić im publiczny lincz. Zdecydowali się na wydanie oficjalnego oświadczenia za pośrednictwem policji.

Jak informuje brytyjska policja, rodzina Khana odcięła się od jego działań oraz potępiła jego czyny. Ponadto bliscy terrorysty złożyli także kondolencje rodzinom pomordowanych oraz wyrazili smutek i żal z powodu tragedii, jaka ich spotkała. Rannym z kolei życzyli szybkiego powrotu do zdrowia.

Zobacz także

Krewni Khana zapewnili również, że nie mieli pojęcia o planach mężczyzny i zbrodnia przez niego popełniona jest dla nich szokująca. Brytyjscy śledczy obecnie badają wątek ewentualnego powiązania rodziny zamachowca z aktem terrorystycznym na London Bridge.

Zobacz także

 „Całkowicie potępiamy jego działania i pragniemy wyrazić nasze kondolencje rodzinom ofiar, które zmarły, i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim rannym” – napisali w oświadczeniu przekazanym służbom.

 

RadioZET.pl/PAP