Zamknij

Rosja celowo zniszczyła gazociągi Nord Stream I i II? Kreml reaguje na zarzuty

28.09.2022 13:05

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał w środę „głupim i absurdalnym” stwierdzenie, że Rosja stoi za wyciekami gazu z gazociągów Nord Stream I i II do Europy. Władze Szwecji przekazały we wtorek, że stwierdzono dwa wybuchy, które spowodowały wycieki w trzech miejscach. Zarówno Szwecja jak i Dania uważają, że doprowadziły do tego celowe działania.

Dmitrij Pieskow
fot. Pool Reuters/Associated Press/East News

- Dość przewidywalne, a zarazem przewidywalnie głupie i absurdalne jest dopuszczanie takiej narracji do debaty - powiedział dziennikarzom Pieskow po tym, jak Ukraina zarzuciła Moskwie, że wycieki z gazociągów Nord Stream I i II spowodował „atak terrorystyczny” Rosji.

Kreml reaguje na zarzuty ws. spowodowania wycieków z gazociągów Nord Stream I i II

Minister energii Dan Jorgensen powiedział we wtorek, że "charakter wycieków oraz ich rozmiar wskazują, że nie mógł to być przypadek". - Rurociągi znajdują się na głębokości 70-90 metrów, otoczone są 12 centymetrowymi warstwami ze stali i betonu - wyjaśnił.

Według rządu Niemiec uszkodzone zostały trzy z czterech nitek rurociągów NS1 i 2. Dania przekazała w środę, że inspekcja będzie mogła zostać przeprowadzona w ciągu 1-2 tygodni.

- Ze względu na ciśnienie wewnątrz rur i ilość wyciekającego gazu rzeczywistość jest taka, że może zająć jeden lub dwa tygodnie, zanim sytuacja w tym miejscu uspokoi się na tyle, aby można było zobaczyć, co się stało - powiedział dziennikarzom duński minister obrony Morten Bodskov podczas spotkania z sekretarzem generalnym NATO w Brukseli.

To był bardzo duży wybuch, dlatego minie trochę czasu, zanim tam dotrzemy

Morten Bodskov, minister obrony Danii

Spółka Nord Stream AG potwierdziła wyciek, który "pozwala założyć fizyczne zniszczenie rury". W komunikacie poinformowano o rozpoczęciu procesu oceny szkód oraz podkreślono, że "obecnie nie jest możliwe oszacowanie ram czasowych potrzebnych do odbudowy infrastruktury przesyłowej". "Przyczyny incydentu zostaną wyjaśnione w wyniku dochodzenia" - dodano.

RadioZET.pl/PAP/AFP