Zamknij

Tysiące rosyjskich żołnierzy na granicy z Ukrainą. Putin gotowy na wojnę?

21.04.2021 09:22
rosyjskie wojska
fot. Twitter: Igor Girkin

Na granicy rosyjsko-ukraińskiej trwa wielka koncentracja rosyjskich wojsk. Już kilka dni temu przedstawiciele UE i rządu ukraińskiego alarmowali, że liczba żołnierzy znajdujących się na granicy może sięgać od 120 do ponad 150 tysięcy. W sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania przedstawiające przejazd rosyjskich czołgów i wozów opancerzonych. Szef ukraińskiego MSZ podkreślił, że działania Moskwy są nieprzewidywalne, ale Kijów nie dąży do konfliktu.

  1. Rosyjsko wojsko na granicy z Ukrainą. Putin szykuje się do nowej wojny?
  2. Szef MSZ Ukrainy: Oddziały rosyjskie nadal przybywają
  3. Interfax: Ponad 20 rosyjskich okrętów w manewrach na Morzu Czarnym

Rosja od kilku dni organizuje wielką koncentrację swoich wojsk na granicy z Ukrainą. Międzynarodowi obserwatorzy nie wiedzą, czy jest to tylko "pokaz siły" czy mobilizacją przed zbrojną operacją. Były naczelny dowódca sił NATO w Europie (SACEUR) amerykański generał Philip Breedlove przyznał w rozmowie z portalem Politico, że "trzy, cztery dni temu (...) wyglądało to przede wszystkim na pokaz siły". Sytuacja uległa jednak zmianie.

"Nie było widać strategicznych rzeczy potrzebnych do prowadzenia kampanii" - ocenił generał. "Teraz widzimy jednak, że dużo się zmienia, na przykład szpitale polowe, artyleria, zaopatrzenie zaczynają się pojawiać w okolicy frontu. Więc albo Putin zdecydował się zwiększyć presję, albo może (...) rzeczywiście zamierza coś zrobić" - uważa Breedlove.

Rosyjsko wojsko na granicy z Ukrainą. Putin szykuje się do nowej wojny?

O deeskalację sytuacji na granicy ukraińsko-rosyjskiej zaapelował m.in. szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. "Sytuacja na granicy z Ukrainą jest bardzo niepokojąca. (...) Ponad 150 tys. rosyjskich żołnierzy zgromadziło się na granicy. Ryzyko dalszej eskalacji jest ewidentne. Musimy pochwalić Ukrainę za jej powściągliwą reakcję i wzywamy Rosję do deeskalacji" - powiedział po zakończeniu nieformalnej wideokonferencji unijnych ministrów spraw zagranicznych.

"Ukraina oczekuje wzmocnienia i rozszerzenia sankcji na Rosję, cena agresji ma być wysoka jak nigdy" - poinformowała Olha Stefaniszyna, ukraińska wicepremier ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej. Oceniła, że Kreml chce zmusić Kijów, by grał według jego zasad.

"Rosja, oprócz tego, że koncentruje wojska przy ukraińskiej granicy, prowadzi potężną propagandową kampanię mającą na celu zdyskredytowanie Ukrainy i zdestabilizowanie sytuacji w tym kraju" - wskazała Stefaniszyna. Dla Kijowa ważne jest, by kraje NATO dawały jasne sygnały co do wsparcia dla integralności terytorialnej Ukrainy i w sprawie odpowiedzialności Kremla za prowokacje i eskalację.

Szef MSZ Ukrainy: Oddziały rosyjskie nadal przybywają

W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i nagrania przedstawiające przejazd rosyjskich czołgów i wozów opancerzonych.

Ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba powiedział wcześniej we wtorek, że Rosja wkrótce będzie miała ponad 120 tys. żołnierzy na granicy z Ukrainą. Wezwał do wprowadzenia nowych zachodnich sankcji gospodarczych w celu powstrzymania Moskwy przed "dalszą eskalacją".

"Oddziały rosyjskie nadal przybywają na tereny bezpośrednio sąsiadujące z naszymi północno-wschodnimi, wschodnimi i południowymi granicami. Spodziewamy się, że w przeciągu tygodnia ich łączna liczebność przekroczy 120 tys. żołnierzy" - powiedział szef ukraińskiego MSZ na konferencji prasowej.

Interfax: Ponad 20 rosyjskich okrętów w manewrach na Morzu Czarnym

Ponad 20 rosyjskich okrętów wojennych wzięło udział w manewrach wojskowych na Morzu Czarnym – poinformowała we wtorek agencja Interfax, powołując się na komunikat rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.

Jak podkreślił sztab Floty, były to planowe manewry, przeprowadzone zgodnie z planem kontrolnego sprawdzenia Floty Czarnomorskiej w ramach sprawdzenia Południowego Okręgu Wojskowego.

Rosja zapowiedziała wcześniej, że od 24 kwietnia do 31 października zamknie część Morza Czarnego dla żeglugi okrętów wojskowych i jednostek obcych państw. Chodzi o obszary wzdłuż wybrzeży anektowanego Krymu. Rosja uważa je za swoje wody terytorialne, ale kraje zachodnie i Ukraina nie uznają dokonanej przez Rosję w 2014 r. aneksji.

RadioZET.pl/ PAP/ Reuters/ Politico/ Interfax/ Twitter