Zamknij

Ukraina może zniszczyć ok. 20 tys. żołnierzy Rosji. "Ekstremalnie zagrożeni"

23.09.2022 20:44
Zagrożonych jest 20 tys. żołnierzy Rosji za Dnieprem
fot. Pool Sputnik Kremlin/Associated Press/East News

Około 20 tys. rosyjskich żołnierzy na zachodnim brzegu Dniepru w okolicach położonego na południu Ukrainy Chersonia może zostać otoczonych i zniszczonych przez siły ukraińskie, jeżeli rosyjscy dowódcy nie zarządzą odwrotu – poinformował w piątek dziennik "The National", opierając się na źródłach w zachodnich rządach.

Ukraina prowadzi wciąż we wrześniową ofensywę, wypierając Rosjan z zajętych po 24 lutego ziem na wschodzie i południu kraju. Na początku września obrońcy wyzwolili duże tereny obwodu charkowskiego, w tym miasta Izium i Kupiańsk.

To jednak nie ostatnie słowo armii Ukrainy. Początkowo mówiło się, że kontrofensywa Kijowa ma objąć przede wszystkim południe kraju i okolice Chersonia. Z ustaleń "The National" wynika, że przebywający na zachodnim brzegu Dniepru Rosjanie mogą zostać rozbici.

Ukraina może zniszczyć ok. 20 tys. żołnierzy Rosji. "Ekstremalnie zagrożeni"

- Szacujemy, że rosyjscy dowódcy uznają teraz ok. 20 tys. swoich żołnierzy na zachodnim brzegu (Dniepru) za ekstremalnie zagrożonych i wycofanie się z tego terenu miałoby sens operacyjny - powiedział wydawanej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich gazecie jeden z urzędników państw Zachodu. - Ale to oczywiste, że ten obszar ma znaczenie polityczne i jest jedyną stolicą obwodu, którą zajął Putin od początku inwazji - dodał.

Po rosyjskich porażkach w obwodzie charkowskim na początku września, gdzie Ukraińcy odbili znaczne tereny, Kreml może być skrajnie niechętny do tego, by zarządzić odwrót - komentuje "The National". Tym bardziej że właśnie w piątek 23 września ruszyły zorganizowane pospiesznie pseudoreferenda, których wynik ma zakładać aneksje zajętych ziem Ukrainy do Rosji.

Gazeta zaznacza, że Ukraina wkrótce może wyprzeć Rosjan za Dniepr. Jej źródło oceniło, że ewentualne przełamanie przez Ukraińców rosyjskiej obrony wokół Chersonia i szybki postęp sił ukraińskich w stronę Krymu byłyby trudne, ponieważ Rosjanie mają jeszcze linie obronne na zachodnim brzegu rzeki. - Trudnością w takich przewidywaniach jest zawsze czynnik morale, który naprawdę trudno ocenić, więc nie można tego jednak wykluczyć - skomentował urzędnik.

"The National" zwraca też uwagę na to, że rezerwiści, którzy mają zostać powołani do wojska w ramach ogłoszonej w środę przez Kreml mobilizacji (mówi się o 300 tys. żołnierzy), przedstawiają bardzo niską jakość bojową. Rosyjscy dowódcy staną przed dylematem: albo wzmocnienie niskiej jakości teraz, albo lepiej wyszkolone siły, ale później - zaznaczył rozmówca gazety.

RadioZET.pl/Thenationalnews.com

C