Rosjanin oszukał śmierć. Nie wsiadł do AN-148 przez... nowy samochód!

Redakcja
11.02.2018 21:41
Rosjanin oszukał śmierć. Nie wsiadł do AN-148 przez... nowy samochód!
fot. PAP/EPA

Miał lecieć do Orska, by świętować swoje urodziny. Gdyby wsiadł do samolotu... nie przeżyłby. Maksym Kołomycew na kilka dni przed wylotem zmienił plany i zwrócił bilety na podróż AN-148, który rozbił się w niedzielę pod Moskwą. W katastrofie lotniczej zginęło 71 osób. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Minister transportu Rosji Maksim Sokołow poinformował, że wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie samolotu An-148, który w niedzielę rozbił się pod Moskwą, zginęły. W maszynie, która leciała z Moskwy do Orska w obwodzie orenburskim, było 65 pasażerów i 6 członków załogi.

Wśród pasażerów było trzech obcokrajowców — informuje sztab operacyjny. Wiadomo już, że samolotem leciał obywatel Szwajcarii — podają władze obwodu orenburskiego. Na pokładzie było troje dzieci.

Pierwsze nagranie z miejsca katastrofy samolotu

Na pokładzie maszyny miał zasiąść Maksym Kołomycew. Mieszkaniec Sochi w rozmowie z rosyjską telewizją REN TV zdradził, że miał lecieć antonowem, jednak zmienił zdanie kilka dni przed wylotem.

Mężczyzna chciał polecieć do Orska, by z najbliższą rodziną świętować urodziny. Na miejscu czekał też zamówiony samochód. To właśnie zakup auta „uratował” Rosjanina. — Data dostarczenia samochodu się opóźniła, dlatego zwróciłem bilety — powiedział Kołomycew.

Trzy możliwe przyczyny katastrofy AN-148

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej poinformował, że rozpatrzy wszystkie możliwe wersje przyczyn katastrofy samolotu AN-148, który w niedzielę rozbił się pod Moskwą, w tym: warunki pogodowe, czynnik ludzki oraz stan techniczny maszyny. Niektórzy świadkowie tragedii twierdzą, że słyszeli wybuch.

Zobacz także

Ze wstępnych ustaleń wynika, że należący do regionalnych Saratowskich Linii Lotniczych samolot wystartował z podmoskiewskiego lotniska Domodiedowo o 14:24 czasu miejscowego, a 4 minuty po starcie runął na ziemię. Monitorujący ruch lotniczy serwis FlightRadar informuje, że początkowo samolot wzniósł się na wysokość 1800 m i leciał z prędkością 600 km/h. Nagle zniżył się do 1500 m, następnie znów wzniósł się na 1800 m, po czym najprawdopodobniej zaczął spadać. Na wysokości 900 m zniknął z radarów.

RadioZET.pl/PAP,REN TV/DG