Nie żyje słynna działaczka na rzecz osób LGBT. Została zamordowana

Joanna Zaremba
24.07.2019 17:39
Nie żyje słynna działaczka na rzecz osób LGBT. Została zamordowana
fot. Dinar Irdisov/Facebook

Tragiczne wiadomości płyną z Rosji. Zamordowano 41-letnią aktywistkę, działającą na rzecz praw mniejszości seksualnych-  Jelenę Grigoryjewą. Kobieta została najprawdopodobniej zasztyletowana przed własnym domem.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Rosyjska policja nie potwierdziła tożsamości zabitej, jednak zagraniczne media podały, że ofiarą brutalnego morderstwa jest właśnie słynna działaczka na rzecz m.in osób LGBT, Jelena Grigoryjewa.

Zobacz także

Ciało aktywistki znaleziono w krzakach, niedaleko jej domu w Petersburgu. Miała liczne rany kłute oraz ślady duszenia. O śmierci 41-latki poinformował brytyjski dziennik „The Guardian”.

Wcześniej była prześladowana

Zamordowaną działaczkę społeczną znaleziono w niedzielę. Jak wynika z informacji podanych przez Dinara Irdisowa, aktywisty organizującego kampanie antyrządowe, została zabita w piątkowy wieczór.

Zobacz także

Jelena Grigoryjewa przed śmiercią otrzymywała liczne pogróżki - życzono jej m.in śmierci. Związane było to z jej działalnością na rzecz osób LGBT, ukraińskich więźniów politycznych oraz sprzeciwem wobec aneksji Krymu przez Rosję. Ponadto, w sieci pojawiła się strona internetowa, na której zamieszczono jej dane osobowe i wystosowano apel, aby być wobec niej „czujnym”. Finalnie portal został usunięty, jednak aktywistka nadal była prześladowana.

Zobacz także

Dinar Irdisow opublikował na Facebooku poruszający wpis, w którym zaznaczył, ze słynna aktywistka przeszła „niezwykłą przemianę światopoglądową”. Jak także wynika z jego wypowiedzi, na razie nie ma informacji o tym, czy zabójstwo kobiety ma bezpośredni związek z jej społeczną działalnością.

Rok temu, w Petersburgu brutalnie zamordowano innego działacza antyrządowego – Konstantina Sinitsyna. Został znaleziony w pobliżu swojego domu z raną głowy.

 

RadioZET/The Guardian/rp.pl/natemat.pl