Zamknij

Niedźwiedź zabił turystę w parku narodowym. "Ryknął i rzucił się na nas"

29.07.2021 09:52
niedźwiedź
fot. SPUTNIK/EAST NEWS

Niedźwiedź zabił turystę w parku narodowym na Syberii. 42-letni Jewgienij Starkow został zaatakowany przez rozjuszone zwierzę i rozszarpany na oczach przerażonych przyjaciół.

Tragedia rozegrała się w parku narodowym Yergaki w Krasnojarsku na Syberii. Turysta z Moskwy Jewgienij Starkow został zaatakowany przez niedźwiedzia, gdy wraz z grupą znajomych pakował sprzęt do plecaków. Świadkami przerażającego widoku byli jego koledzy.

- Zaczęliśmy pakowanie. Mieliśmy dwa namioty i kiedy odwróciłem się w lewo, zobaczyłem za nimi głowę niedźwiedzia. Był olbrzymi, a z pyska kapała mu ślina. Ryknął i rzucił się na nas - relacjonował jeden z towarzyszy 42-latka Anton Szelkunov.

Niedźwiedź zaatakował turystę w parku w Rosji. "Rozszarpywał go i gryzł"

Mężczyzna i pozostali dwaj uczestnicy wyprawy zaczęli uciekać. W popłochu nie zdążyli zabrać nawet butów. Wspięli się na wysokość około 50 metrów i z góry obserwowali swoje obozowisko. - Widzieliśmy ciało Starkowa i stojącego nad nim niedźwiedzia. Rozszarpywał go i gryzł. Potem się rozproszył i zaczął na nas patrzeć, więc wspięliśmy się wyżej – wspominał uczestnik tragicznej wycieczki.

Mężczyźni wędrowali boso, aby wezwać pomoc. Jednak zanim zdołali wszcząć alarm, minęło siedem godzin. Ciała turysty nie udało się odnaleźć. Śledczy nie byli w stanie dotrzeć na miejsce helikopterem z powodu złych warunków atmosferycznych.

Po tragedii park został zamknięty dla zwiedzających. Zdaniem opiekunów przyrody niedźwiedzia mógł przyciągnąć zapach jedzenia obozowiczów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Daily Mail