`

Rosjanie odwracają się od Putina? Zmiana nastrojów w kraju agresora

3 min. czytania
08.03.2022 12:44
Obserwuj nas na Google

Rosjanie coraz częściej obwiniają Władimira Putina za wywołanie wojny w Ukrainie - tak przynajmniej wynika z sondaży opublikowanych na Twitterze przez opozycjonistę Aleksieja Nawalnego.

Rosjanie odwracają się od Putina
fot. AP/Associated Press/East News

Wojna w Ukrainie trwa od 13 dni. Władimir Putin uzasadniał ją chęcią przeprowadzenia "misji stabilizacyjnej" w celu wyzwolenia ludności spod rządów nazistów. Ta narracja bardzo szybko się posypała, a wojska rosyjskie rozpoczęły ostrzał nie tylko obiektów strategicznych, ale także budynków mieszkalnych. Miejscowe władze każdego dnia informują o śmierci cywilów, a w tym dzieci. Jedno z nich zmarło z powodu odwodnienia z Mariupolu. Z raportów ONZ wynika, że z kraju uciekło już ponad dwa miliony osób, większość do Polski.

Ogłupione kremlowską propagandą społeczeństwo nie ma dostępu do rzetelnych informacji, a z prowadzonej w mediach państwowych kampanii dowiaduje się, że Rosja wyzwala Ukrainę, a Zachód prowadzi wrogą politykę względem Moskwy. Większość mieszkańców nie używa nawet słowa wojna (od kilku dni jest to zakazane), a winą za "konflikt" oficjalnie obarcza właśnie kraje Unii Europejskiej i NATO. Okazuje się jednak, że ich stanowisko często jest podyktowane strachem, a anonimowo są w stanie inaczej ocenić sytuację. Pierwszy raz od rozpoczęcia inwazji większość z nich winą za wojnę w Ukrainie obarcza Władimira Putina, a nie Zachód, o czym poinformował opozycjonista Aleksiej Nawalny.

Sondaże przeciwko Putinowi

Przebywający w kolonii karnej Nawalny opublikował wyniki nowych sondaży. Zostały one przeprowadzone w czterech turach po 700 osób z Moskwy, w różnym wieku i różnej płci. Badanie odbyło się anonimowo za pośrednictwem internetu. Chciał w ten sposób ocenić, czy rosyjskie społeczeństwo rzeczywiście popiera działania Władimira Putina i nie dostrzega tego, co dzieje się w sąsiednim państwie.

Redakcja poleca

Okazuje się, że ponad połowa respondentów (53 procent) uznaje Federację Rosyjską za agresora, a tylko 28 procent za rozjemcę. Na początku działań wojennych te proporcje były odwrotne - nieco ponad 1/4 społeczeństwa (29. proc.) obwiniało Rosję, a łącznie ponad połowa twierdziła, że w Ukrainie prowadzona jest misja pokojowa przeciwko nazistom.

Po raz pierwszy od rozpoczęcia inwazji większy odsetek ankietowanych obwinia Rosję, a nie Zachód o rozpętanie wojny - to 36 do 34 procent.

"To nie jest ogólnokrajowy sondaż, dlatego nie możemy ocenić relacji między tymi liczbami a ogółem, jednak przeprowadzenie ich w czterech turach w krótkim czasie przy zastosowaniu tej samej metody daje nam możliwość obserwowania dynamiki zmian" - napisał Nawalny. "Charakter tych zmian jest prosty i jednoznaczny: ludzie szybko zaczynają zdawać sobie sprawę, kto jest odpowiedzialny za »konflikt«, jakie są prawdziwe cele wojny i możliwe jej skutki" - dodał.

W jego opinii Kreml doskonale zdaje sobie sprawę z nastrojów społeczeństwa i dlatego dąży do jak najszybszego zakończenia agresji bez względu na koszta. Jednocześnie zachęcił, by mimo nowego prawa i groźby 15 lat pozbawienia wolności za mówienie prawdy i uczestnictwo w manifestacjach nie przerywać protestów.

Aleksiej Nawalny w kolonii karnej nie ma stałego dostępu do sieci, jego profile w mediach społecznościowych prowadzą współpracownicy na podstawie rozmów z prawnikami.

Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo. Najnowsze informacje

RadioZET.pl/Twitter Aleksiej Nawalny

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET