Zamknij

Rosjanie próbowali to ukryć. Teraz prawda wyszła na jaw

11.08.2022 09:03
Rosjanie próbowali to ukryć. Teraz prawda wyszła na jaw
fot. Anonymous/Associated Press/East News/Twitter/Kriegsforscher

Co najmniej osiem rosyjskich samolotów zostało uszkodzonych lub zniszczonych podczas niedawnego ataku na bazę lotniczą Saki na Krymie. Potwierdziły to nowo opublikowane zdjęcia satelitarne. Rosjanie próbowali ukryć prawdę i bagatelizowali doniesienia o stratach. Zdjęcia satelitarne potwierdzają raporty strony ukraińskiej

W środę Kijów poinformował, że dziewięć rosyjskich samolotów zostało zniszczonych na ziemi po wtorkowych eksplozjach w bazie lotniczej Saki. Kijów do tej pory oficjalnie odmawiał odpowiedzialności za atak, a doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego sugerował udział partyzantów.

Rosja starała się również zbagatelizować atak, zaprzeczając, że jakikolwiek samolot został uszkodzony w wyniku wybuchu i przyznając jedynie, że "doszło do detonacji kilku sztuk amunicji lotniczej" w magazynie.

Jednak zdjęcia satelitarne wydają się przedstawiać wiele zniszczonych samolotów w bazie wojskowej w Nowofedoriwce.

Wiele zniszczonych samolotów

Zdjęcia z amerykańskiego Planet Labs pokazują duże obszary spalonej ziemi i uszkodzenia pasa startowego wraz ze zwęglonymi szczątkami samolotów. Fotografie prywatnego operatora satelitarnego zostały wykonane około godziny 8 rano 9 sierpnia – około cztery godziny przed atakiem – i około 16:40 10 sierpnia. Pokazują one, że co najmniej osiem samolotów stojących na zewnątrz zostało uszkodzonych lub zniszczonych.

Zdjęcia przed i po są pierwszym niezależnym potwierdzeniem uszkodzeń bazy, skłaniającym do pytań o to, jak mogło zostać zaatakowane miejsce oddalone o ponad 160 km od linii frontu.

Tajemnicze ukraińskie uderzenie

Eliot Higgins, założyciel i dyrektor strony śledczej Bellingcat, napisał w serii tweetów w czwartek, że "nie przypomina sobie, kiedy Rosja straciła tak wiele zasobów lotniczych w ciągu jednego dnia”.

Higgins zauważył również: - Rozróżniam trzy kratery w miejscach, które wydają się wykorzystywane do przechowywania np. amunicji. Mogły być celem ataku, a wszystko inne zostało zniszczone, gdy to, co tam było przechowywane, eksplodowało - powiedział.

- Jedną z hipotez powstania tych kraterów są precyzyjne uderzenia amunicji dalekiego zasięgu – powiedział, dodając, że kratery mają "szerokość około 20-25 m… co oznaczałoby dość dużą amunicję". "Jedną rzeczą, która się wyróżnia, jest brak śladów po chybionych uderzeniach, więc albo użyli bardzo celnej broni, albo mieli dużo szczęścia".

RadioZET.pl/The Guardian

C