Zamknij

Rosję wesprze 100 tys. żołnierzy zaprzyjaźnionego reżimu? "Putin szuka sposobu"

Aleksander Klekocki
09.08.2022 17:35
Władimir Putin
fot. Shutterstock

W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia o tym, że przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un chce wesprzeć inwazję Rosji na Ukrainę i może wysłać 100 tys. żołnierzy do tego kraju. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. prof. Stanisław Koziej powątpiewa, że do tego dojdzie. Nie wyklucza jednak, że armia Korei Północnej pomoże Rosjanom.

Korea Północna może wesprzeć Rosję w wojnie w Ukrainie. Jak podało The Daily Mail, Kim Dzong Un zaproponował Władimirowi Putinowi wysłanie do tego kraju 100 tys. północnokoreańskich żołnierzy.

- Nie bardzo wierzę, aby 100 tys. Koreańczyków zjawiło się w Ukrainie, ale nie wykluczam batalionu czy oddziału ochotników w zamian za pomoc dla Korei Północnej. To jest bardzo prawdopodobne - ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską gen. prof. Stanisław Koziej.

Kim Dzong Un wesprze Putina? Koziej: Możliwe, ale nie 100 tys. armią

Rosjanie w wojnie ponieśli duże straty. Według szacunków Pentagonu stracili od 70 do 80 tys. żołnierzy, którzy zginęli lub zostali ranni. - To ok. 1/3 całej armii rosyjskiej zaangażowanej w Ukrainie. Przyjmuje się, że jeżeli jednostka wojskowa poniesie stratę w wysokości 20 proc., to jest traktowana jako obezwładniona. Jeżeli straty wynoszą ok. 40-60 proc. to taka jednostka jest zniszczona i w ogóle nie nadaje się do użycia. Jeżeli zmiany na poziomie strategicznym wynosi ok. 30 proc., a te dane są wiarygodne, to są to straty niespotykane - dodał Koziej. 

Wobec tego Władimir Putin poszukuje sposobów na uzupełnienie strat, jednocześnie nie ogłaszając mobilizacji, co wiązałoby się z poniesieniem dużych kosztów - także politycznych. - Armia rosyjska musi myśleć o obronie swojego stanu, niż o zdobyczach. Stąd sądzę, że potrzeba przejścia do powszechnej mobilizacji jest koniecznością, na którą Putin szuka sposobu, by jednocześnie Rosjanie nie zbuntowali się przeciwko niemu - uważa gen. prof. Stanisław Koziej. 

W lipcu amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) podał, że Putin stara się przerzucić ciężar prowadzenia wojny na mniejszości etniczne. Według amerykańskiego think tanku nasilono tworzenie "ochotniczych batalionów" przez poszczególne regiony Rosji, przy czym wiele z nich powstaje na obszarach zamieszkanych przez mniejszości etniczne. 

Ukraińskie władze podały, że przywódca Rosji, w ramach ukrytej mobilizacji, miał też zarządzić rekrutację członków skrajnie prawicowych organizacji, odwołujących się do ideologii nazistowskiej. Według tych doniesień jedną z takich struktur jest Legion Imperialny, czyli paramilitarna frakcja Rosyjskiego Ruchu Imperialnego.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP

C