Zamknij

"Rosyjskie czołgi byłyby już w Warszawie. Takie są efekty pobłażania terrorystom"

13.09.2022 11:45

Gdybyśmy się nie przygotowali do wojny, dzisiaj nie siedzielibyśmy w tym gabinecie, a rosyjskie czołgi byłyby już w Warszawie, Pradze czy Wilnie. […] Nie dostarczamy gazu do Europy i to nie my sprawiliśmy, że Gazprom stał się monopolistą. To nie Ukraina, ale Putin jest odpowiedzialny za coraz wyższe rachunki za gaz – powiedział sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ukrainy Ołeksij Daniłow w rozmowie z Wirtualną Polską.

"Rosyjskie czołgi byłyby już w Warszawie"
fot. DIMITAR DILKOFF/AFP/East News

Ukraina odparła Rosjan spod Kijowa tuż po rozpoczęciu wojny w lutym 2022 roku przez wojska Putina. We wrześniu obrońcy konsekwentnie wypierają agresorów z zajętych pół roku temu ziem pod Charkowem i pod Chersoniem.

Jednak w ocenie sekretarza obrony Ukrainy Ołeksija Daniłowa wiele państw świata wciąż nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jakie niesie Rosja pod rządami Władimira Putina.

Sekretarz obrony Ukrainy: "Takie są efekty pobłażania terrorystom"

- Jak dużo zła i nieszczęścia mają jeszcze wyrządzić Rosjanie, żeby świat w końcu przejrzał na oczy? W 2008 roku Rosja zajęła część terytorium Gruzji i wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego. W 2014 roku anektowała Krym, reakcja była podobna. Kilka miesięcy później zabiła 298 osób, które leciały na pokładzie malezyjskiego Boeinga 777. Takie są efekty pobłażania terrorystom. Skala przemocy rośnie – powiedział Daniłow w rozmowie z Wirtualną Polską.

Nawiązał też do kryzysu wokół okupowanej przez Rosjan elektrowni atomowej w Enerhodarze. - W Czarnobylu tragedię spowodowała seria błędów technicznych, a tu mamy do czynienia z terroryzmem. Trzeba powiedzieć to wprost: Rosja, jako państwo terrorystyczne, zajęła Zaporoską Elektrownię Atomową. Robi, co chce, a świat tylko się temu biernie przygląda – powiedział. Wskazał, że już dzień po jej zajęciu (początek marca) na miejscu powinna być międzynarodowa misja, by zapanować nad sytuacją.

"Gdybyśmy się nie przygotowywali, rosyjskie czołgi byłyby już w Warszawie"

Zapytany o nieprzygotowanie społeczeństwa ukraińskiego na zbliżającą się wojnę Daniłow odparł, że armia była przygotowana, a władza nie straszyła obywateli, by nie wywołać paniki. - Gdybyśmy się nie przygotowali do wojny, dzisiaj nie siedzielibyśmy w tym gabinecie, a rosyjskie czołgi byłyby już w Warszawie, Pradze czy Wilnie. Bronimy nie tylko swojej ziemi, ale i całej Europy. To jest wystarczający dowód na to, że przygotowania do wojny były prowadzone – skomentował.

W rozmowie pojawił się także temat szantażu gazowego Rosji wobec państw UE, które wsparły broniącą się Ukrainę. Daniłow wskazał na głównego winnego tej sytuacji. - Gazprom stał się monopolistą w Unii Europejskiej. Ogromna w tym zasługa Niemiec i byłego kanclerza Gerharda Schrödera. Niestety, teraz publicznie nikt o tym nie chce mówić. Bo po co kłócić się z Rosją? Może w zamian dostaniemy zniżkę na gaz? A Kreml wykorzystuje gaz jako narzędzie szantażu. Kiedy zacznie się zima, Rosja znów po nie sięgnie – powiedział Ołeksij Daniłow.

Sekretarz obrony Ukrainy ocenił też, że Rosjanie od lat próbują jątrzyć w Europie poprzez wpływanie na władze innych państw. - To jest specoperacja Kremla na terytorium Unii Europejskiej. Ona trwa od bardzo dawna, a Rosja inwestuje w nią szalone pieniądze – powiedział Wirtualnej Polsce.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska