Poroniła, ale oskarżono ją o aborcę i skazano na 30 lat. Teraz sąd odrzucił apelację

Redakcja
15.12.2017 09:26
Salwador
fot. Twitter/Droolin' Dog

Sędziowie odrzucili apelację 37-letniej Salwadorki Teodory Vasquez, skazanej na długoletnie więzienie za dokonanie zabiegu przerywania ciąży. Kobieta cały czas utrzymuje, że poroniła.

Ta bulwersująca historia ma swój początek w roku 2007. Vasquez, będąca wówczas w zaawansowanej ciąży, skarżyła się na silne bóle brzucha. Natychmiast wezwała pogotowie, które odwiozło ją do szpitala. Kobieta straciła przytomność, a gdy ją odzyskała, okazało się, że dziecko już nie żyje. 

Prowadząca dochodzenie w tej sprawie policja oskarżyła ją o celowe dokonanie zabiegu aborcji, która w Salwadorze (podobnie jak w kilku innych krajach latynoamerykańskich) jest całkowicie zakazana i zagrożona karą więzienia. Teoretycznie grozi za to 8 lat pozbawienia wolności, ale w niektórych przypadkach kobiety bądź lekarze, którzy się jej dopuścili, mogą być sądzeni za morderstwo, co automatycznie podwyższa karę.

Takie też rozwiązanie zastosowano w przypadku Teodory Vasquez. Jej pełnomocnik w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "The Independent" przyznał, że zarówno śledztwo, jak i proces pełne były rażących uchybień. Dodatkowo, wyrok w II instancji wydali ci sami sędziowie, co 10 lat temu.

O uwolnienie kobiety apelowały różne organizacja zajmujące się obroną praw człowieka. Amnesty International rok temu przekazało rządowi w San Salvador pismo z podpisami 250 tys. sygnatariuszy, domagających się zwolnienia Vasquez z konieczności odbywania kary.

RadioZET.pl/Onet.pl/MP