Spędziła 10 lat w więzieniu za poronienie. Sąd ją ułaskawił

Redakcja
16.02.2018 08:01
Salwador
fot. AFP/East News

Sąd Najwyższy Salwadoru ułaskawił 35-letnią kobietę odsiadującą 30-letni wyrok więzienia. Trafiła tam skazana za aborcję, o którą oskarżono ją po tym, gdy poroniła.

Sprawa jest o tyle interesująca, że jeszcze w grudniu ten sam organ odrzucił apelację Vasquez i podtrzymał wyrok 30 lat pozbawienia wolności.

Ta wstrząsająca historia ma swój początek w 2007 roku. Teodora Vasquez pracowała wówczas w szkole. Gdy poczuła, że może zacząć rodzić, natychmiast wezwała karetkę. Ta jednak nie przyjeżdżała. W końcu z powodu bardzo silnych bóli brzucha kobieta poszła do łazienki, gdzie zemdlała. Gdy się obudziła, stali nad nią policjanci.

Okazało się, że dziecko zmarło w wyniku poronienia, ale prowadząca dochodzenie w tej sprawie policja oskarżyła ją o celowe dokonanie zabiegu aborcji, która w Salwadorze (podobnie jak w kilku innych krajach latynoamerykańskich) jest całkowicie zakazana i zagrożona karą więzienia. Teoretycznie grozi za to 8 lat pozbawienia wolności, ale w niektórych przypadkach kobiety bądź lekarze, którzy się jej dopuścili, mogą być sądzeni za morderstwo, co automatycznie podwyższa karę.

O uwolnienie kobiety apelowały różne organizacje zajmujące się obroną praw człowieka. Amnesty International rok temu przekazało rządowi w San Salvador pismo z podpisami 250 tys. sygnatariuszy domagających się zwolnienia Vasquez z konieczności odbywania kary.

RadioZET.pl/BBC/Onet.pl/MP