Modelka znaleziona martwa na jachcie miliardera

Redakcja
03.09.2018 19:06
Sinead McNamara. Kim jest. Przyczyny śmierci
fot. sineadmcnamara/Instagram

Australijska modelka Sinead McNamara została znaleziona martwa na jachcie pływających po greckim wybrzeżu. Okoliczności śmierci 20-latki, której posty na Instagramie cieszyły się duża popularnością, pozostają niejasne. Statek należy do meksykańskiego potentata górniczego i miliardera Alberto Bailleresa.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podało BBC News, modelka została znaleziona w czwartek w stanie krytycznym na pokładzie jachtu Mayan Queen IV.

Zobacz także

20-latka została przewieziona do szpitala, ale lekarze nie byli w stanie jej uratować. Greccy śledczy sprawdzają, jak wyglądały ostatnie godziny życia dziewczyny na statku, który zacumował w porcie Argostoli na greckiej wyspie Kefalinia.

Dziennik "The Australian" podał, że na jachcie była tylko załoga w chwili, kiedy znaleziono nieprzytomną 20-latkę. Dziewczyna miała być "zwisać na linie" z tyłu statku.

Według gazety matka i siostra modelki dowiedziały się o śmierci 20-latki w drodze do Grecji, gdzie miały ją odwiedzić. Według najbliższych McNamara miała pracować na jachcie meksykańskiego miliardera przez cztery ostatnie miesiące.

Greckie media podały, że 87-letni Bailleresa opuścił luksusowy statek na dwa dni przed odnalezieniem modelki w stanie krytycznym.

Zobacz także

Kim była Sinead McNamara?

Konto 20-latki na Instagramie śledziło ponad 12 tys. użytkowników. Modelka pochodząca z Nowej Południowej Walii regularnie zamieszkała tam zdjęcia ze swoich podróży.

W swoim ostatnim wpisie Australijka pochwaliła się, że od koleżanki podczas rejsu jachtem nauczyła się słowa "niebieski". Modelka napisała, że to było jej ulubione słowo.

W innym wpisie sprzed miesiąca modelka pisała o swojej wizycie w Europie. "Życie i praca na łodzi pozwala zobaczyć wszystko, co świat ma do zaoferowania. Tak, myślę, że mam naprawdę dobrze" - tłumaczyła.

Zobacz także

RadioZET.pl/BBC News/PTD