Były gwiazdor NBA przyleciał na szczyt Trump-Kim. "To mój przyjaciel na całe życie"

Redakcja
12.06.2018 09:13
Rodman
fot. AP/East News

Znany z wizyt w Korei Płn. i ciepłych relacji z politykami tego kraju były gwiazdor ligi koszykarskiej NBA Dennis Rodman przybył do Singapuru. We wtorek odbył tam historyczny szczyt amerykańsko-północnokoreański.

Przyleciałem, by "zobaczyć co się dzieje" - powiedział dziennikarzom na singapurskim lotnisku Rodman. Dodał, iż ma nadzieję, że "sprawy potoczą się dobrze dla każdego na świecie", a on we wtorek zostanie zaskoczony.

Pytany czy zobaczy się z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem, oświadczył, że północnokoreański przywódca ma "teraz większe zmartwienia niż spotkania za mną". Rodman kilkakrotnie odwiedzał Koreę Północną; za każdym razem był przyjmowany z honorami. Trzy razy, jako jeden z niewielu Amerykanów, osobiście spotykał się z Kimem, nazywając go "przyjacielem na całe życie". Swoje podróże na Półwysep Koreański były gwiazdor Chicago Bulls określał jako "koszykarską dyplomację".

Rodman - przyjaciel Kim Dzong Una

Według agencji AP podczas ostatniej wizyty w Korei Płn. w 2017 roku Rodman uczestniczył w kilku pokazowych meczach koszykówki oraz odwiedził Mangyongdae, miejsce urodzin Kim Ir Sena, założyciela kraju i dziadka obecnego przywódcy. Spotkał się również z północnokoreańskimi olimpijczykami oraz ministrem sportu, któremu wręczył książkę prezydenta USA Donalda Trumpa.

Rodman, pięciokrotny mistrz NBA, uznawany jest za jednego z najlepszych obrońców w historii ligi i kluczowego zawodnika Chicago Bulls w erze Michaela Jordana. Na parkiecie wyróżniał się tatuażami, kolczykami oraz ekstrawaganckimi fryzurami. Ostatnio było o nim głośno z powodu reklamowania przez niego stworzonej do ułatwienia płatności za marihuanę kryptowaluty Potcoin.

Trump i Kim podpisali wspólny dokument

Prezydent USA Donald Trump i przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un podpisali we wtorek w Singapurze wspólny dokument na zakończenie historycznego szczytu w Singapurze. Tekstu dokumentu na razie nie ujawniono, ale obaj przywódcy podkreślali jego dużą wagę.

Zobacz także

Przed podpisaniem dokumentu Trump oświadczył, że jest on "bardzo ważny" i "dość wszechstronny". Zapowiedział przy tym, że proces denuklearyzacji Korei Płn. rozpocznie się "bardzo szybko". - Wypracowaliśmy bardzo specjalną więź. Rozwiążemy bardzo duży, bardzo niebezpieczny problem - powiedział prezydent USA.

Kim Dzong Un - Donald Trump w Singapurze 

Prezydent USA przybył do Singapuru w niedzielę wieczorem czasu lokalnego prosto ze szczytu G7 w Kanadzie. Kim Dzong Un wylądował na singapurskim lotnisku kilka godzin wcześniej.

Trump określał swoją podróż do Singapuru jako "misję pokojową" i zaznaczał, że on i Kim będą mieli "jednorazową okazję" na osiągnięcie przełomu. Z kolei Kim w niedzielę na spotkaniu z singapurskim premierem powiedział, że "cały świat przygląda się" szczytowi.

USA żądają całkowitej i nieodwracalnej denuklearyzacji Korei Północnej, która w ubiegłym roku ogłosiła się mocarstwem atomowym zdolnym do ataku na całe kontynentalne terytorium Stanów Zjednoczonych. W zamian za obietnice denuklearyzacji Kim może oczekiwać zniesienia części sankcji gospodarczych nałożonych na Koreę Północną w związku z jej próbami jądrowymi i balistycznymi.

RadioZET.pl/PAP/MP