Skandaliczny wyrok sądu. Uniewinnił gwałcicieli, bo…"kobieta była zbyt męska"

Joanna Zaremba
12.03.2019 17:00
Skandaliczny wyrok sądu. Uniewinnił gwałcicieli, bo…"kobieta była zbyt męska"
fot. ALDECAstock/Shutterstock

Pomimo orzeczeń lekarzy - którzy zgodnie stwierdzili, że gwałt miał miejsce – oraz wyników badań krwi, które jednoznacznie wskazywały na obecność tabletki gwałtu w organizmie pokrzywdzonej, sąd podjął decyzję o uniewinnieniu dwóch mężczyzn oskarżonych o napaść seksualną. Bulwersującą decyzję argumentowano …wyglądem fizycznym kobiety, która doświadczyła tej niewiarygodnej krzywdy.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

O niegodziwej postawie sądu w Anconie we Włoszech napisał między innymi brytyjski The Guardian.

Skandaliczny wyrok spotkał się z ostrą reakcją społeczności. Setki ludzi w piątek wzięły udział w proteście przed gmachem, aby wyrazić sprzeciw wobec haniebnej decyzji sędziów. Demonstrację zorganizowano po nakazie ponownego rozpatrzenia sprawy, wydanym przez najwyższy sąd apelacyjny we Włoszech.

Bulwersująca postawa sędziów

Sędziowie sądu w Anconie orzekli, że zeznania poszkodowanej kobiety są niewiarygodne i oczyścili gwałcicieli z zarzutów.

Swoją karygodną decyzję tłumaczyli… wyglądem fizycznym kobiety. Ich zdaniem, nie mogła ona paść ofiarą gwałtu ponieważ "była zbyt męska" aby "wzbudzić zainteresowanie mężczyzn". Uznali, że podstawą do oczyszczenia przestępców z zarzutów jest…stopień atrakcyjności ofiary.

Do koszmarnych wydarzeń doszło w 2016 roku. Wówczas napastnicy zostali uznani winnymi gwałtu, ale sąd apelacyjny w Anconie oddalił wyrok.

"Gwałt nie spełnia pragnienia przyjemności, ale obrzydliwą nienawiść i pogardę dla ofiary"

Jak wynika z zeznań kobiety, która doświadczyła gwałtu, jeden z mężczyzn ją gwałcił a drugi pilnował, czy nikt nie pojawia się w pobliżu.

Lekarze, którzy badali pokrzywdzoną zgodnie uznali, że padła ona ofiarą napaści seksualnej, Co więcej, we krwi ofiary znaleziono ślady tabletki gwałtu! Żelazne dowody nie wystarczyły jednak sędziom w Anconie. Stwierdzili, że "nie można wykluczyć innych możliwości" oraz że napastnik, który ją zgwałcił, "nie polubił dziewczyny do tego stopnia, że zapisał w swoim telefonie jej numer pod pseudonimem Wiking, co miało być aluzją do figury kobiety".

Zobacz także

Data ponownej rozprawy nie została jeszcze podana do wiadomości publicznej. Zajmie się nią sąd w Perugii.

Sprawa jest również szeroko komentowana prze użytkowników mediów społecznościowych. "Gwałt nie spełnia pragnienia przyjemności, ale obrzydliwą nienawiść i pogardę dla ofiary. Nie zależy od tego, jak bardzo jesteś kobiecy, ale od nienawiści wewnątrz gwałciciela" – brzmi jeden z wpisów na Twitterze.

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/The Guardian/thelocalit/JZ