Przyrodni brat Kim Dzong Una zginął na polecenie rządu Korei Północnej

Redakcja
07.03.2018 07:09
Kim Dzong Nam
fot. Twitter

Departament Stanu USA poinformował, że Kim Dzong Nam, przyrodni brat przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una, został zamordowany na polecenie rządu północnokoreańskiego — podał Reuters w środę. Kim Dzong Nam został zabity za pomocą silnie trującego gazu bojowego VX.

Kim Dzong Nam, przyrodni brat Kim Dzong Una, został zamordowany 13 lutego 2017 na lotnisku w Kuala Lumpur, w Malezji, przez dwie kobiety, Indonezyjkę i Wietnamkę, które spryskały go silnie trującym, bezzapachowym, działającym na układ nerwowy gazem VX.

Zagłosuj

Czy Korea Północna stanowi realne zagrożenie?

Liczba głosów:

Śmierć Kim Dzong Nama

Kim Dzong Nam żył na uchodźstwie w należącym do Chin Makau i znany był przede wszystkim z hulaszczego trybu życia. Krytykował też reżim północnokoreański i jego przywódcę. Nie pretendował do władzy, jednak jako najstarszy syn rodu rządzącego Koreą Płn. mógł być przez Kim Dzong Una uznawany za potencjalne zagrożenie.

Do internetu wyciekły nagrania z monitoringu, które dokumentuje śmierć krewnego dyktatora. Widać na nim Kim Dzong Nama w towarzystwie dwóch kobiet. Jedna z nich podeszła do niego oraz prawdopodobnie spryskała mu twarz toksycznym aerozolem. Zdania co do roli drugiej kobiety są podzielone. Śledczy uważają, że mogła odwracać jego uwagę. Po ataku mężczyzna prosił o pomoc ochronę lotniska. Nie miał wtedy jeszcze objawów zatrucia. Zmarł w karetce transportowany do szpitala.
Po otruciu przyrodniego brata północnokoreańskiego dyktatora nastąpiło drastyczne pogorszenie relacji między Koreą Północną a Malezją.

Zobacz także

Kim był Kim Dzong Nam?

Kim Dzong Nam był najstarszym synem poprzedniego przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Ila. Jego matką była Sung He Rim, urodzona w Korei Południowej aktorka. Nam od lat mieszkał za granicą. Niegdyś był postrzegany jako następca Kim Dzong Ila, ale miał narazić się ojcu, gdy w 2001 roku został zatrzymany na lotnisku w Japonii za posługiwanie się fałszywym paszportem. Twierdził wtedy, że chciał odwiedzić Disneyland.

Według Yonhapu Kim Dzong Nam wyrażał sprzeciw wobec przekazania władzy Kim Dzong Unowi. W 2010 roku powiedział japońskiej telewizji Asahi, że jest przeciwny tej „sukcesji”, ale zaznaczył, że ma nadzieję, iż Kim Dzong Un zrobi wszystko, co w jego mocy, by polepszyć byt Koreańczyków z Północy. Zapewnił, że jest gotów mu pomagać za granicą.

RadioZET.pl/pap/maal