Śmierć polskiego turysty w Egipcie. Świadkowie opisali jego ostatnie chwile

Redakcja
12.06.2018 15:07
Egipt
fot. Archiwum RadioZET.pl

Polski turysta Marcin M. został znaleziony martwy w egipskiej Hurghadzie. Reporterzy Wirtualnej Polski dotarli do osób, które były z nim w hotelu i zauważyły dziwne zachowanie 25-latka.

W ciągu dnia odpoczywał nad basenem, później chował się przerażony w kąt – relacjonuje zachowanie Marcina M. jeden ze świadków w rozmowie z WP.pl.

Śmierć Polaka w Hurghadzie

25-latek zameldował się w czwartek, 7 czerwca w hotelu Hawaii Le Jardin Aqua Park Resort w Hurghadzie. Z relacji świadków wynika, że towarzyszyła mu młoda kobieta. – Poznaliśmy się w hotelu, na basenie. Byli uśmiechnięci, pierwszy raz w Egipcie. Dobrze się bawili. Marcinowi nic nie dolegało. Żartował, pływał – mówi chcąca zachować anonimowość turystka.

Dziwne zachowanie turysty

Już kilka godzin po przylocie i zameldowaniu się w hotelu Marcin M. zaczął się dziwne zachowywać. – Był przestraszony, wycofany. Jego dziewczyna się nim zajmowała. W piątek rano już było dobrze. Widzieliśmy, że poszli na spacer. Marcin wyglądał jak normalny turysta – relacjonuje jeden ze świadków w rozmowie z WP.

W piątkowy wieczór M. znowu poczuł się gorzej. – Wieczorem wyszedł z pokoju. Zasłaniał twarz rękami. Był wyraźnie przestraszony. Chował się po kątach, przy ścianie. Dziewczyna płakała, nie znała angielskiego i nie potrafiła mu pomóc. Jeden z Polaków zaprowadził ich do hotelowego lekarza – mówi anonimowo turystka. W tej sprawie wciąż jest wiele znaków zapytania. Nieoficjalnie mówi się, że Polak mógł być pod wpływem narkotyków, które w Hurghadzie – według informatorów portalu – są bardzo łatwo dostępne.

Zobacz także

RadioZET.pl/Wp.pl/strz