Zamknij

"Spójrzcie, gdzie jestem!". 27-latek zdążył opublikować selfie, chwilę później zginął

06.07.2022 14:25
Filippo Bari
fot. Facebook.com/francescogonzosindaco

Wspinaczka na masyw Marmolada w Dolomitach miała być tylko rozgrzewką dla Filippo Bariego i jego przyjaciół. W wyniku oderwania się fragmentu skalnego 6 osób zginęło, w tym 27-letni Włoch. Tuż przed śmiercią alpinista opublikował selfie. "Zobaczcie, gdzie jestem" - cieszył się.

Jedną z ofiar niedzielnej lawiny w Dolomitach jest 27-letni Włoch Filippo Bari. Alpinista zginął, kiedy na drodze prowadzącej na szczyt Punta Rocca w masywie Marmolady oderwał się ogromny fragment lodowca.

- Był wspaniałym człowiekiem, tak młodym, pełnym życia i pasji do gór – mówił Lino Re, prezes oddziału we włoskim klubie wspinaczy górskich. Wyprawa na masyw Marmolada miała być rozgrzewką 27-latka przed poważniejszą wspinaczką. - Mieliśmy zaplanowaną na ten weekend wycieczkę na Monte Rosa, drugi najwyższy szczyt Alp po Mont Blanc, a Filippo i jego przyjaciele przygotowywali się do tego - dodał, cytowany przez The Guardian.

27-latek zginął w lawinie w Dolomitach. Wcześniej opublikował selfie

Bari był na masywie Marmolada z grupą czterech wspinaczy. Jeden został ranny podczas lawiny, a dwóch pozostałych uważa się za zaginionych. Wszyscy rozpoczęli wspinaczkę w piękny, słoneczny dzień. - Taras był pełen ludzi - powiedziała Lucia Novak, która pracuje w schronisku górskim z widokiem na lodowiec.

- Około 14 usłyszałam hałas, a kiedy spojrzałam w górę, zobaczyłam lawinę, ale wtedy nie zdawałam sobie sprawy, co to jest. W ciągu pięciu minut wszystko się zmieniło – mieliśmy piękne słońce, a potem zrobiło się ciemno, zimno i wietrznie. Zobaczyłam ludzi schodzących zboczem, potem już nic. Natychmiast zadzwoniłam po służby ratunkowe. Pracuję tu od 2003 roku i nigdy czegoś takiego nie widziałam - relacjonowała.

Filippo pochodził z wioski Isola Vincentina w regionie Wenecja Euganejska. Radość 27-latka z przebywania na lodowcu była tak wielka, że zrobił selfie, które wysłał swojemu bratu. "Zobaczcie, gdzie jestem" - napisał. Wkrótce potem zginął.

Zdjęcie zostało udostępnione na Facebooku Francesca Gonzo, burmistrza jego rodzinnego miasta. "Filippo odszedł. Wielka Marmolada chciała go przy sobie zatrzymać. Isola Vicentina łączy się w bólu z mamą Emanuelą, tatą Beppe, ukochanym bratem Andreą, partnerką, synem i całą rodziną" - napisał na Facebooku.

RadioZET.pl/The Guardian/Mirror.co.uk

C