Zamknij

Sprzeczne informacje o stanie zdrowia Pratasiewicza. Opublikowano nagranie

Magdalena Barszczak
24.05.2021 20:07
Raman Pratasiewicz
fot. Twitter.com/FranakViačorka

Raman Pratasiewicz jest w stanie krytycznym w szpitalu - wynika z nieoficjalnych informacji, które mediom miała przekazać matka 26-letniego opozycjonisty. Z kolei białoruskie MSW zaprzecza. "Ta informacja nie jest zgodna z prawdą". Służby prasowe dodały, że Pratasiewicz przebywa w areszcie w Mińsku, a prorządowy białoruski kanał Telegram Żołtyje Sliwy opublikował nagranie z 26-latkiem.

Raman Pratasiewicz w stanie krytycznym trafił do szpitala - podały media. MSW Białorusi zdementowało tę informację. - Znajduje się w mińskim areszcie śledczym nr 1 i nie skarżył się na stan zdrowia – oświadczyła służba prasowa MSW. "Ta informacja (o tym, że Pratasiewicz miał trafić do szpitala - red.) nie jest zgodna z prawdą" – napisała w komunikacie służba prasowa. Wcześniej w internecie i w mediach niezależnych pojawiła się niepotwierdzona informacja, że Pratasiewicz trafił do szpitala z powodu problemów z sercem i jest w stanie krytycznym. Pochodziła ona od matki aktywisty Natalli Pratasiewicz, która z kolei powołała się na „osoby z kręgów medycznych”.

Na prorządowym kanale Żołtyje Sliwy w serwisie Telegram opublikowano nagranie z udziałem Ramana Pratasiewicza. 26-latek mówi, że „jest dobrze traktowany i współpracuje ze śledczymi”. - Dzień dobry, nazywam się Roman Protasiewicz. Wczoraj zostałem zatrzymany na lotnisku w Mińsku. Obecnie znajduję się w 1. areszcie śledczym miasta Mińska. Mogę zapewnić, że nie mam żadnych problemów ze zdrowiem, w tym z sercem ani z żadnymi innymi organami. Zachowanie funkcjonariuszy jest maksymalnie prawidłowe i zgodne z prawem - słychać na wideo.

Nieoficjalnie: Raman Pratasiewicz w stanie krytycznym w szpitalu. Białoruskie MSW zaprzecza

Informację o krytycznym stanie aktywisty opublikowała wcześniej na Twitterze białoruska dziennikarka w przeszłości współpracująca m.in. z telewizją Biełsat. "Matka Romana Protasewicza powiedziała dziennikarzom, że - według niepotwierdzonych jeszcze informacji - jej syn został znaleziony w jednym z mińskich szpitali. Jego stan jest krytyczny. Najprawdopodobniej chodzi o problemy z sercem. Nie jestem w stanie potwierdzić tych doniesień" - napisała na Twitterze Hanna Liubakova. 

Takie same informacje płynęły ze strony Tadeusza Giczana, redaktora naczelnego kanału NEXTA. "Według jego matki Roman Protasewicz przebywa w szpitalu w stanie krytycznym. Choroba serca" - napisał Giczan.

"3 dni temu zmarł inny białoruski więzień polityczny - Witold Ashurok - na rzekomą „chorobę serca”. Jego rodzina ostatni raz kontaktowała się z nim 30 kwietnia, chociaż wcześniej otrzymywali od niego listy co 10 dni. Funkcjonariusze więzienni nadal odmawiają wydania jego ciała rodzinie" – dodał w kolejnym tweecie.

- Otrzymaliśmy sygnał ze strony matki białoruskiego opozycjonisty Ramana Pratasewicza, że jego sytuacja zdrowotna jest bardzo poważna - powiedział w poniedziałek wieczorem wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. TVN24 podał wcześniej, powołując się na informację od publicysty Sławomira Sierakowskiego, który ma kontakt z matką Pratasewicza, że opozycjonista w krytycznym stanie przebywa w szpitalu.

- To jest bardzo niepokojące, zwłaszcza że białoruscy opozycjoniści umierają w niewyjaśnionych okolicznościach w więzieniach - powiedział Jabłoński. - Będziemy domagać się na Radzie Europejskiej natychmiastowych działań, aby strona białoruska zapewniła im należytą opiekę medyczną - dodał.

Morawiecki: Doszło de facto do aktu terroryzmu państwowego

Raman Pratasiewicz był na pokładzie samolotu lecącego z Aten do Wilna. Maszyna została zmuszona do lądowania w Mińsku. Pratasiewicz, poszukiwany przez białoruskie organy ścigania listem gończym, został zatrzymany przez służby.  Jego dziewczyna także trafiła do aresztu.

- Będziemy domagali się na Radzie Europejskiej zdecydowanych działań, aby uwolnić Ramana Pratasiewicza. Będziemy też zalecać omijanie nieba białoruskiego oraz nałożenia sankcji na osoby zamieszane w porwanie samolotu - mówił premier Mateusz Morawiecki przed rozpoczęciem szczytu UE w Brukseli. Premier poinformował, że spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej zdominowało przymusowe lądowanie samolotu linii Ryanair w Mińsku.

- Doszło de facto do aktu terroryzmu państwowego i do przymusowego lądowania samolotu w Mińsku. Wszystko po to, żeby jednego z działaczy opozycji demokratycznej, pana Ramana Pratasiewicza aresztować i dlatego będziemy tutaj domagali się na Radzie Europejskiej zdecydowanych działań w tym obszarze, aby doprowadzić do jego uwolnienia - oświadczył Morawiecki.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Twitter/PAP/"Do rzeczy"/TVN24

C