Wybuchy na Sri Lance. Liczba ofiar wzrosła do 215 [AKTUALIZACJA]

Redakcja
21.04.2019 20:10
Sri Lanka
fot. PAP/EPA

Do 215 wzrosła liczba zabitych po atakach na kościoły i hotele na Sri Lance w Niedzielę Wielkanocną. Policja podała, że trzy kolejne osoby, w tym dwoje dzieci, zmarły w wyniku ostatniej eksplozji, a władze szpitali poinformowały o śmierci pięciu rannych osób.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Poprzedni bilans ofiar, podany przez policję, mówił o co najmniej 207 ofiarach śmiertelnych i 450 rannych. Jednocześnie zastrzegano, że ze względu na ciężki stan części poszkodowanych osób ostateczna liczba zabitych może jeszcze wzrosnąć. Według agencji dpa, która powołuje się na dane uzyskane w lankijskich szpitalach, rannych jest ponad 500 osób.

Policja poinformowała wieczorem, że w związku z atakami aresztowano 13 osób, a także że dotarła do furgonetki, którą podejrzani prawdopodobnie przyjechali do Kolombo, oraz kryjówki, w której ukrywali się napastnicy.

Premier Ranil Wickremesinghe w telewizyjnym wystąpieniu powiedział, że według wstępnych ustaleń wszyscy aresztowani pochodzą ze Sri Lanki. Krajowy wywiad sygnalizował, że może dojść do zamachów i obecnie trwa sprawdzanie, dlaczego nie podjęto odpowiednich działań, by do nich nie dopuścić - dodał. Według władz wśród ofiar śmiertelnych jest ok. 30 cudzoziemców, m.in. z Indii, USA, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Holandii i Danii. Pojawiły się też doniesienia, jakoby wśród ofiar znajdował się Polak, ale polskie MSZ nie potwierdziło tej informacji. 

Zobacz także

- MSZ nie potwierdza informacji dotyczących Polaków, którzy stali się ofiarami lub poszkodowanymi w wyniku ataków na Sri Lance - powiedziała w niedzielę PAP rzeczniczka MSZ Ewa Suwara.

Wybuchy na Sri Lance

Wiceminister obrony Ruwan Wijewardene przekazał, że większość z eksplozji to samobójcze ataki terrorystyczne. Na razie nikt nie przyznał się do ich przeprowadzenia, ale zdaniem wiceministra winę ponoszą religijni ekstremiści. Prezydent i zarazem minister obrony Maithripala Sirisena powiedział, że utworzył specjalną grupę zadaniową złożoną z wojskowych i policjantów, w celu ustalenia, kto stał za atakami i jakimi kierował się motywami.

Do pierwszych sześciu eksplozji doszło rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach - Negombo i Batticaloa, oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach stolicy.

Były to największe ataki w tym azjatyckim kraju od zakończenia wojny domowej w 2009 roku. Według danych z 2012 roku ok. 70 proc. mieszkańców Sri Lanki to buddyści, 12,6 proc. hinduiści, 9,7 proc. - muzułmanie, a chrześcijanie - 7,6 proc.

Seria ataków spotkała się z wyrazami potępienia społeczności międzynarodowej, m.in. ze strony papieża Franciszka oraz szefa Organizacji Współpracy Islamskiej Jusefa al-Otaimina, który opisał je jako "tchórzliwe ataki wymierzone w niewinnych wiernych i cywilów".

RadioZET.pl/PAP/Twitter