Zamknij

Strzelanina w Kazachstanie. Żołnierze "całkowicie usunęli uczestników zamieszek"

06.01.2022 18:10

Trwa strzelanina na Placu Republiki w największym mieście Kazachstanu - Ałmatach. Żołnierze kierują ogień na uczestników zamieszek - podała w czwartek agencja TASS, powołując się na świadków wydarzeń. Wcześniej informowano o eksplozjach w tym mieście.

Kazachstan. Strzelanina w Ałmatach
fot. AP/Associated Press/East News

Strzelanina w Kazachstanie. W Ałmatach, największym mieście tego państwa, żołnierze otworzyli 6 stycznia po południu ogień do demonstrujących przeciw polityce rządu.

Późnym popołudniem korespondent TASS przekazał, że żołnierze "całkowicie usunęli z Placu Republiki w Ałmaty, największym mieście Kazachstanu, uczestników zamieszek". Wielu z nich miało rozbiec się po pierwszych strzałach żołnierzy. Świadkowie przekazali jednak informacje o zabitych i rannych. Oficjalnych potwierdzeń o ofiarach zamieszek nie ma.

Strzelanina w Kazachstanie. Żołnierze otworzyli ogień do demonstrantów

- Strzały na placu nie milkną od 15 minut, strzelają do ludzi, którzy przyszli na plac z bronią, strzelają też do samochodów. Są ranni, co do zabitych nie jest jasne, tam nie można podejść - relacjonował dla agencji świadek. Nagranie ze strzelaniny udostępnił w sieci m.in. dziennikarz "Rzeczpospolitej" Rusłan Szoszyn.

Rozmówcy TASS potwierdzili, że wielu wojskowych otoczyło plac i rozpoczęło operację specjalną, nie wychodząc z samochodów. Wzywali uczestników zamieszek do opuszczenia placu. Już wcześniej Reuters informował, że w centrum Ałmatów rozległy się strzały z broni palnej i odgłosy eksplozji. Z kolei TASS informował, że na ulicach największego miasta Kazachstanu grasują uzbrojeni ludzie, który rabują i niszczą sklepy. Służby bezpieczeństwa próbują ich przegonić na centralny plac miasta.

"W mieście trwa grabież, uzbrojeni ludzie otwierają i okradają sklepy, rozbijają witryny sklepowe. Teraz inicjatorzy zamieszek są wciągani na główny plac, ale większe siły bezpieczeństwa w centrum nie są jeszcze widoczne. Wielu mieszkańców miasta po prostu boi się. Są przygnębieni" - donosił TASS.

Według kanału TV Chabar-24 demonstrujących usunięto także z siedziby miejskiej administracji i rezydencji głowy państwa. "Na placu pozostała duża liczba żołnierzy, a także sprzęt wojskowy. Ałmaty spowite są gęstą mgłą. Z rejonu Placu Republiki dochodziły wieczorem rzadkie odgłosy strzałów. Niektórzy uczestnicy zajść wciąż znajdują się na pobliskich ulicach. Jeśli podchodzą zbyt blisko placu, wojsko otwiera ogień" - relacjonował TASS.

W stolicy władza wyłączyła internet. W czwartek znów nie działa

Z kolei w stolicy Nur-Sułtanie znów nie działa Internet. Sieć została wyłączona w czwartek rano, około południa na krótko wznowiła działalność, a po południu znów przestała działać. Służby bezpieczeństwa usunęły protestujących z międzynarodowego lotniska Aktobe i port lotniczy wznowił działalność. Mimo to, rosyjskie linie lotnicze Aeroflot na dwa tygodnie wstrzymały sprzedać biletów do Kazachstanu. Wcześniej podobną decyzję podjęła niemiecka Lufhansa, która do odwołania zawiesiła loty do tego kraju.

Prezydent Kazachstanu Kasyme-Żomart Tokajew w środę wieczorem (5 stycznia) poinformował, że zwrócił się o pomoc do państw członkowskich Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). Grupę oprócz Kazachstanu tworzy Rosja, Armenia, Białoruś, Kirgistan i Tadżykistan. To militarna organizacja pod auspicjami Kremla. Taka decyzja prezydenta Kazachstanu może oznaczać podjęcie interwencji wojsk państw OUBZ w tym kraju.

Łukaszenka: Białoruś wyśle siły pokojowe do Kazachstanu

Kompania wojsk białoruskich zostanie wysłana do Kazachstanu w ramach sił pokojowych Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros. ODKB) – zapowiedział w czwartek Alaksandr Łukaszenka. Nagranie, gdzie o tym mówi, zamieszczono na kanale Telegramu Puł Pierwogo.

Łukaszenka powiedział, że całą noc ze środy na czwartek trwały konsultacje dotyczące wydarzeń w Kazachstanie. "Wczoraj przez całą noc trwały konsultacje, analizowaliśmy sytuację z prezydentem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem […], rozmawialiśmy kilka razy" – przekazał Łukaszenka.

RadioZET.pl/PAP/TASS/Reuters