Zamknij

Tragedia w Las Vegas. Najkrwawsza strzelanina w historii USA

Redakcja
02.10.2017 14:43
Tragedia w Las Vegas. Najkrwawsza strzelanina w historii USA
fot. PAP/EPA

Wieczorem w Las Vegas (w poniedziałek czasu polskiego) doszło do strzelaniny. Jest już nazywana "najbardziej krwawą strzelaniną w historii USA". Zebraliśmy dla Was najważniejsze fakty. 

W wyniku strzelaniny zginęło co najmniej 50 osób, a ponad 400 zostało rannych. Władze nie wykluczają, ze tragiczny bilans ofiar jeszcze wzrośnie. Już teraz mówi się, że był to największy atak pojedynczego napastnika w historii USA.

Do tragicznego zdarzenia doszło około 22:30 lokalnego czasu w czasie koncertu muzyki country w Las Vegas, organizowanym pod gołym niebem. 

Sprawcą był 64-latek, który otworzył ogień do ludzi z hotelowego balkonu znajdującego się na 32. piętrze. Mężczyzna był znany policji. Na koncercie zgromadziło się około 40 tys. osób. Hotel, z którego strzelał mężczyzna, znajduje się ok. 300 metrów od miejsca koncertu.

Kiedy padły pierwsze strzały, świadkowie zdarzenia myśleli, że to dźwięk fajerwerków. Ludzie nie mieli żadnej możliwości ochrony przed strzałami, nie wiedzieli nawet, skąd wypatrywać zagrożenia. Część osób zdecydowała się na ucieczkę, inni padali na ziemię. 

Na nagraniach świadków słychać serię strzałów z karabinu maszynowego. 

Napastnik Stephen Paddock został zastrzelony przez policję. Mieszkał w miejscowości Mesquite w Nevadzie, która leży na trasie między Salt Lake City a Las Vegas. Początkowo w związku ze strzelaniną policja poszukiwała także jego partnerki 62-letniej partnerki, Marilou Danley. Potem jednak oświadczono, że nie miała związku ze sprawą. 

Szeryf Las Vegas poinformował, że w pokoju hotelowym napastnika znaleziono wiele sztuk broni palnej. 

Mimo stresu i strachu ludzie współpracowali ze sobą na miejscu tragedii. Pomagali też służbom w działaniu. Wszystko po to, aby ofiary jak najszybciej dostały specjalistyczną pomoc. Rannych było tak wielu, że karetki nie były w stanie zając się każdym. 

Kondolencje ofiarom i ich rodzinom złożył już Donald Trump. "Moje kondolencje i wyrazy współczucia dla ofiar i ich bliskich poszkodowanych w tej strasznej strzelaninie w Las Vegas. Niech Bóg was błogosławi" - napisał prezydent na Twitterze. Gesty wsparcia i solidarności płyną z całego świata.

RadioZET.pl/KM