Wschodnia Guta: kolejni cywile uciekają korytarzem humanitarnym

13.03.2018 07:14

Dowództwo sił rosyjskich w Syrii poinformowało, że 76 osób, w tym - 49 dzieci, skorzystało z możliwości opuszczenia Wschodniej Guty w poniedziałek korytarzem humanitarnym. Rebelianci, którzy ostrzeliwują korytarz, zabili jednak 5 osób - podali Rosjanie.

Wschodnia Guta: kolejni cywile uciekają korytarzem humanitarnym fot. zdjęcie ilustracyjne/ PAP

Korytarz humanitarny otwierany jest codziennie w godz. 9-14 (godz. 8-13 czasu polskiego) zgodnie z obietnicą sił rosyjskich złożoną na początku marca.

- Wciąż dochodzą do nas informacje o blokadzie przez rebeliantów drogi wyjazdowej z enklawy i o podejmowanych przez nich próbach uniemożliwienia ewakuacji ludności cywilnej w czasie tzw. przerw humanitarnych - poinformował w poniedziałek szef rosyjskiego centrum ds. deeskalacji w Syrii, generał brygady Jurij Jewtuszenko.

Zgodnie z informacjami, jakich udzielił, na przedmieściach Guty w miejscowości Kafer-Batma odbył się w poniedziałek wiec z udziałem 3 tys. osób, które domagały się od kontrolujących ten obszar sił opozycji, by umożliwiły chętnym opuszczenie Wschodniej Guty.

- Przy podjętej w następstwie próbie przejścia przez punkt kontrolny rebelianci rozpoczęli ostrzał - powiedział Jewtuszenko. "Zginęło w nim 5 cywilów. Punkt kontrolny jest w rezultacie nadal nieczynny - dodał.

- Z powodu toczących się walk we Wschodniej Gucie Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) przełożył w ubiegłym tygodniu wysłanie do enklawy drugiego konwoju humanitarnego, który miał dotrzeć do tej rebelianckiej enklawy w czwartek - poinformowała rzeczniczka tej organizacji w Syrii Ingy Sedky.

Decyzja MKCK była podyktowana tym, że syryjskie siły rządowe "nasiliły swoją ofensywę" we Wschodniej Gucie.

Pierwszy konwój dotarł do Wschodniej Guty w poniedziałek przed tygodniem, ale - jak wskazuje agencja AP - z 14 spośród 46 ciężarówek nie wyładowano całości pomocy humanitarnej z powodu trwającego ostrzału.

Rządowe siły syryjskie kontrolują obecnie ponad połowę Wschodniej Guty. Wojska reżimu Baszara el-Asada przecięły na pół obszar kontrolowany przez rebeliantów, przesuwając linię frontu w pobliże gęsto zaludnionych terenów.

Od 18 lutego, kiedy siły rządowe rozpoczęły we Wschodniej Gucie zmasowaną ofensywę, w nalotach i ostrzale artyleryjskim zginęło - według Obserwatorium - ponad 850 cywilów.

Wschodnia Guta to zamieszkana przez 400 tys. osób i kontrolowana przez rebeliantów enklawa, która od 2013 roku jest oblegana przez syryjskie siły rządowe. W 2017 roku została włączona do wyznaczonych przez Rosję, Turcję i Iran stref deeskalacji, jednak nie zapewniło to bezpieczeństwa cywilom.

Rosyjskie wojsko wielokrotnie oskarżało już syryjskich rebeliantów o ostrzeliwanie korytarza humanitarnego, który strona rosyjska utworzyła wraz z syryjskim rządem, oferując ewakuację mieszkańcom Wschodniej Guty, szlakiem na wschód od stolicy Syrii, Damaszku.

Rosyjscy wojskowi twierdzą, że cywile ze Wschodniej Guty składają na ich ręce liczne prośby o ewakuację, niemniej jednak ani cywile, ani konwoje z pomocą nie korzystają przesadnie z rosyjskiej oferty codziennego zawieszenia broni we Wschodniej Gucie w godz. 9-14.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła na początku marca jednomyślnie rezolucję wzywającą do ustanowienia "natychmiastowego" 30-dniowego rozejmu w Syrii m.in. w celu umożliwienia ewakuacji rannych ze Wschodniej Guty oraz udzielenia pomocy poszkodowanym. Jednak już po kilku godzinach ponownie rozpoczęły się tam walki. 

RadioZET.pl/PAP/KM

Oceń