ONZ ostrzega przed szturmem na bastion rebeliantów w Syrii

Redakcja
04.09.2018 17:51
Syria. ONZ ostrzega przed szturmem Syrii i Rosji w prowincji Idlib
fot. NAZEER AL-KHATIB/AFP/East News

Specjalny przedstawiciel ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura przestrzega przed "krwawą łaźnią" w zbuntowanej syryjskiej prowincji Idlib. Wezwał on do natychmiastowego podjęcia rozmów w tej sprawie między prezydentami Rosji i Turcji. Również w ocenie prezydenta USA i amerykańskich dowódców ofensywa w Idlib przyniesie katastrofę humanitarną.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zdaniem de Mistura przywódca Turcji Recep Tayyip Erdogan i Rosji Władimir Putin powinni ze sobą porozmawiać telefonicznie jeszcze przed piątkiem. Na 7 września planowany jest szczyt Rosji, Turcji i Iranu.

Rosyjskie lotnictwo po 22-dniowej przerwie wznowiło naloty na kontrolowaną przez rebeliantów prowincję Idlib, w północno-zachodniej Syrii - poinformowało we wtorek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Zobacz także

Jak podkreśla ta organizacja pozarządowa, przez ostatnie tygodnie naloty na Idlib oraz ostrzały przeprowadzało wojsko syryjskie.

Rosyjskie siły, wraz z irańskimi, wspierają wojska prezydenta Syrii Baszara el-Asada, które obecnie przygotowują się do zbrojnej ofensywy na Idlib, będący ostatnią dużą enklawą rebeliantów w Syrii.

USA ostrzegają

Przed tą ofensywą w poniedziałek ostrzegł Syrię, Iran i Rosję prezydent USA Donald Trump, który podkreślał, że mogą w niej "zginąć setki tysięcy ludzi".

"Rosjanie i Irańczycy popełnią poważny błąd humanitarny, jeśli wezmą udział w tej potencjalnej ludzkiej tragedii" - napisał na Twitterze Trump i zaapelował do Asada, by do tego "nie dopuścił".

W podobnym tonie wypowiedział się przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA generał Joseph Dunford. Ostrzegł we wtorek, że poważny atak syryjskiej armii na będącą w rękach rebeliantów prowincję Idlib na północnym zachodzie Syrii doprowadziłby do katastrofy humanitarnej.

Zamiast tego zalecił przeprowadzenie tam zakrojonych na mniejszą skalę operacji przeciwko tamtejszym bojownikom.

Zobacz także

- Jeśli dojdzie do poważnych operacji wojskowych, możemy spodziewać się katastrofy humanitarnej, i myślę, że wszyscy chcielibyśmy tego uniknąć - powiedział gen. Dunford dziennikarzom podczas podróży do Aten.

Wojska syryjskie, wspierane przez siły irańskie i rosyjskie, przygotowują się do zbrojnej ofensywy na Idlib. Problem tej ostatniej dużej rebelianckiej enklawy w Syrii zaostrza stosunki między Rosją a Zachodem.

Rosja gromadzi siły

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał we wtorek kontrolowany przez rebeliantów, w tym dżihadystycznych bojowników, Idlib "gniazdem terrorystów". Uznał, że ostrzeżenia prezydenta USA Donalda Trumpa przed szturmem na tę enklawę "nie uwzględniają całościowej sytuacji w Syrii".

W sobotę Rosja rozpoczęła wielkie manewry swoich sił zbrojnych z udziałem ponad 25 okrętów i statków pomocniczych oraz ok. 30 samolotów na Morzu Śródziemnym.

Organizacja Narodów Zjednoczonych zwróciła się do Damaszku i Moskwy, aby wstrzymały przygotowania do definitywnego szturmu i dały czas na rozważenie alternatywnych rozwiązań.

Wojska prezydenta Syrii Baszara el-Asada zwróciły się w kierunku tej enklawy po odbiciu, przy wsparciu rosyjskich sił zbrojnych, rebelianckich terytoriów na południu kraju. Wielu bojowników z tych regionów, w tym ze Wschodniej Guty, skierowano właśnie do Idlibu.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD