Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Syryjska armia wkroczyła do miasta kontrolowanego przez Kurdów

28.12.2018 14:33
xxx wiadomosci

Syryjskie siły rządowe weszły w piątek – po raz pierwszy od kilku lat – do kontrolowanego dotychczas przez Kurdów miasta Manbidż. Wcześniej kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) zwróciły się do prezydenta Baszara al-Asada o ochronę miasta przed tureckimi atakami.

Syria. Siły rządowe wkroczyły do miasta Manbidż kontrolowanego przez Kurdów fot. PAP/EPA/SEDAT SUNA (ilustracyjne)

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Znajdujący się na północy Syrii, niedaleko granicy z Turcją Manbidż został w 2016 roku odbity z rąk Państwa Islamskiego przez Syryjskie Siły Samoobrony (SDF), którego częścią jest YPG. Było to jednym z punktów zwrotnych w walce przeciwko dżihadystom.

Od tej pory miasto było kontrolowane przez Kurdów, co się jednak nie podobało Turcji obawiającej się, że kurdyjska autonomia w Syrii zachęci tureckich Kurdów do dążenia do tego samego.

Ostrzeżenia władz w Ankarze

Z tego powodu Turcja, która uważa YPG za organizację terrorystyczną, groziła przeprowadzeniem operacji zbrojnej mającej na celu przejęcie kontroli nad Manbidżem.

W piątek tureckie władze oświadczyły, że kurdyjskie milicje „nie mają prawa” prosić o wsparcie rządu syryjskiego w Damaszku. Turecki resort obrony ostrzegł wszystkie strony konfliktu, aby trzymały się z dala od „prowokacyjnych działań”. 

Spekulacje o możliwej tureckiej operacji nasiliły się zwłaszcza w ostatnich dniach, gdy prezydent USA Donald Trump zapowiedział wycofanie amerykańskich wojsk z Syrii.

Decyzja Trumpa zaalarmowała SDF, dla których Stany Zjednoczone były głównym sojusznikiem. W piątek oddziały YPG wezwały syryjskie wojska rządowe do wejścia do miasta, aby chronić je w ten sposób przed tureckimi atakami.

„Tak więc wzywamy syryjski rząd [...], aby wysłał swoje siły zbrojne w celu przejęcia tych pozycji i ochrony Manbidżu przed tureckimi groźbami” – napisano w oświadczeniu YPG.

Konsekwencje decyzji Trumpa

Rząd Asada oświadczył, że z zadowoleniem przyjmuje deklarację YPG o uznaniu jego zwierzchnictwa, choć według przedstawicieli reżimu kwestia autonomii dla Kurdów – co jest ich głównym postulatem – nie jest rozważana.

Syryjska armia w wydanym później oświadczeniu poinformowała o wciągnięciu na maszt w Manbidżu syryjskiej flagi i zapewniła, że zagwarantuje „pełne bezpieczeństwo wszystkim obywatelom Syrii oraz wszystkim innym obecnym na tym obszarze”.

Nie jest jednak jasne, czy syryjskie siły rządowe przejęły kontrolę nad całym Manbidżem, czy też – jak twierdzi Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka – znajdują się tylko na obrzeżach miasta, ani też jak na wkroczenie syryjskich sił rządowych zareagowali żołnierze amerykańscy patrolujący miasto.

Informację o wejściu przez siły Asada do Manbidżu z zadowoleniem przyjęła Rosja. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił to jako „pozytywny krok”, który może ustabilizować sytuację.

Z kolei turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan powiedział, że Turcja musi potraktować tę sprawę bardzo poważnie. Tureckie ministerstwo obrony oświadczyło zaś, że YPG nie ma uprawnień, by zapraszać innych graczy do Manbidżu, i ostrzegło przed destabilizowaniem regionu.

W sobotę przedstawiciele władz Rosji i Turcji mają w Moskwie przedyskutować sytuację w Syrii po zapowiedzi wycofania się z niej Amerykanów.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń