"Taki język nie powinien mieć miejsca". Szef Światowego Kongresu Żydów o sporze z Izraelem

Piotr Drabik
18.02.2019 23:54
Szef Światowego Kongresu Żydów Ronald Lauder o sporze z Izraelem. Holokaust
fot. lev radin/Shutterstock

Po tym, jak odwołano szczyt państw Grupy Wyszehradzkiej w Jerozolimie, głos zabrał przewodniczący Światowego Kongresu Żydów (WJC) Ronald Lauder. Skrytykował on pogorszenie relacji polsko-izraelskich. "To bardzo niefortunne, zarówno dla Żydów, jak i Polaków, że krążą wciąż niekorzystne i obraźliwe stereotypy" - napisał.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald S. Lauder odniósł się do wzrostu napięcia między Izraelem i Polską, do którego doszło za sprawą przytoczonych przez dziennik "Jerusalem Post" słów, jakie izraelski premier Benjamin Netanjahu miał wygłosić w czwartek Warszawie na temat odpowiedzialności Polski za Holokaust.

Zobacz także

Kryzys polsko-izraelski

Później głos w sprawie polityki historycznej zabrał tymczasowego izraelskiego ministra spraw zagranicznych Israela Katza, który odpowiadając na pytanie o słowa Netanjahu, powiedział: - Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i, tak jak powiedział Icchak Szamir (b. premier Izraela – przyp. red.), któremu Polacy zamordowali ojca, "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki". I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych".

"Taki język nie powinien mieć miejsca w cywilizowanej debacie. Jakie to smutne, że wyniki dekad współpracy i okazywania dobrej woli są teraz zagrożone. Podejmijmy wszyscy wysiłek, aby pokonać ten kryzys, który był zwycięstwem sił nietolerancji i umysłowej ciasnoty" - głosi apel Laudera.

W poniedziałek został odwołany szczyt państw Grupy Wyszehradzkiej, a wcześniej swój udział w nim odwołał premier Mateusz Morawiecki. Poinformował, że do Izraela nie pojedzie także szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz.

- Podjąłem taką decyzję, ponieważ te sformułowania, które padły z ust powołanego na ministra spraw zagranicznych pana (Israela - przyp. red.) Katza, są absolutnie niedopuszczalne - powiedział premier. 

Szczyt w Izraelu się nie odbędzie

RadioZET.pl/PAP/PTD