Zamknij

Wybory w Szwecji. Wygrana socjaldemokratów. Będą problemy ze stworzeniem rządu

Redakcja
10.09.2018 08:29
Wybory w Szwecji. Wygrana socjaldemokratów. Będą problemy ze stworzeniem rządu
fot. CLAUDIO BRESCIANI/AFP

W niedzielnych wyborach parlamentarnych, po przeliczeniu 99 proc. głosów, zwycięża rządząca Szwecją Partia Robotnicza-Socjaldemokraci (S) z wynikiem 28,4 proc. Trzecie miejsce osiąga antyimigranckie ugrupowanie Szwedzcy Demokraci (SD), otrzymując 17,6 proc. głosów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

„Ja i mój rząd będziemy dążyć, aby przekroczyć dotychczasowy podział na bloki czerwono-zielony i centroprawicowy” – powiedział dotychczasowy premier Szwecji Stefan Loefven z Partii Robotniczej-Socjaldemokraci.

Konserwatywno-liberalna Umiarkowana Partia Koalicyjna (M) zajęła drugie miejsce z wynikiem 19,8 proc. głosów. Jej lider Ulf Kristiansson bezskutecznie wezwał premiera do dymisji.

Zobacz także

Nieoczekiwany sukces – trzecie miejsce – Szwedzkich Demokratów spowodował, że nie ma większości żaden z dotychczasowych bloków, ani czerwono-zielony z socjaldemokratami na czele, ani centroprawicowy, w którym prym wiedzie Umiarkowana Partia Koalicyjna.

SD w nowym parlamencie może liczyć na 62 mandaty i być języczkiem u wagi między dotychczasowymi koalicjami.

Frekwencja w niedzielnych wyborach wyniosła 84,8 proc. (w poprzednich – 83,4 proc.).

Szwecję czekają długie polityczne pertraktacje, których celem będzie zbudowanie większości w parlamencie. Podczas wieczoru wyborczego przewodniczący Szwedzkich Demokratów Jimmie Akesson zadeklarował, że chce mieć wpływ na ukształtowanie nowego rządu. „Jesteśmy gotowi do współpracy” – powiedział. Ta zapowiedź oznacza, że poprze on raczej centroprawicowe partie. Z drugiej strony socjaldemokraci będą próbować zbudować większość, opierając się na głosach liberałów oraz agrarnej Partii Centrum.

Koalicja partii lewicowych może liczyć jedynie na 144 mandaty w 349-osobowym parlamencie, a prawicowy sojusz bez SD na 143 mandaty. Żadna z partii nie zadeklarowała chęci rozmów do czasu podania oficjalnych wyników, które mają być ogłoszone w poniedziałek.

RadioZET.pl/PAP/BM