Zamknij

Tak Putin i Rosjanie mogą latać do Kaliningradu. "Jest luka"

31.08.2022 12:46

Mimo zamkniętej przestrzeni powietrznej z powodu sankcji Rosjanie wciąż mogą latać do Kaliningradu. 1 września pojawi się tam także sam Putin. To możliwe dzięki wąskiemu przesmykowi między Estonią a Finlandią - tłumaczy w rozmowie z Onetem Dominik Sipiński, analityk sektora transportu i infrastruktury Polityki Insight.

Władimir Putin
fot. AFP/EAST NEWS/Twitter.com/flightradar24

1 września Putin poleci do Kaliningradu. To pierwszy raz, kiedy rosyjski przywódca uda się tak daleko na Zachód od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Oficjalnie, zgodnie z zapowiedzią rzecznika Kremla, podróż związana jest z rozpoczęciem roku szkolnego i obchodzonym wtedy "Dniem Wiedzy". Jednak zdaniem ekspertów dyktator ma także inne powody, by pojawić się w tym miejscu.

Specjaliści zgodnie podkreślają, że wizyta tak blisko państw NATO ma być sygnałem dla Zachodu. Dotknięty kryzysem wizerunkowym z powodu niepowodzeń w Ukrainie dyktator miałby tam dać "mocną i symboliczną wypowiedź".

Kraje Unii Europejskiej zamknęły swoją przestrzeń powietrzną dla rosyjskich samolotów. Obecnie więc ruch lotniczy między UE a Rosją jest praktycznie niemożliwy. Lotnisko w Kaliningradzie wciąż jednak przyjmuje samoloty z innych części Rosji. Dominik Sipiński, analityk sektora transportu i infrastruktury Polityki Insight, zauważa w rozmowie z Onetem, że podróż w tym kierunku może się odbywać dzięki swoistej "ziemi niczyjej", czyli wąskiego przesmyku między Estonią a Finlandią.

Tak Rosjanie latają do Kaliningradu. "Samolot musi zmieścić się w wąskim przesmyku"

— Do Kaliningradu z reszty Rosji latają normalne loty komercyjne ze względu na to, że między przestrzeniami powietrznymi Estonii i Finlandii jest luka. Przestrzenie narodowe Estonii i Finlandii sięgają na 12 mil morskich od brzegu morza i tym samym się nie dotykają. Tworzy się więc wąski korytarz przestrzeni międzynarodowej, w którym sankcje nie obowiązują - mówi ekspert.

Sipiński zauważa, że może tam latać każdy, także samoloty z Rosji. Podróż jest jednak o wiele dłuższa niż przed rozpoczęciem wojny w Ukrainie. Widać to na grafice, jaką opublikował na Twitterze portal flightradar24.com.

"Dostaliśmy wiele pytań o rosyjskie loty do i z Kaliningradu i dlaczego są one kontynuowane. Odpowiedź jest krótka: między Finlandią a Estonią istnieje mały wycinek międzynarodowej przestrzeni powietrznej" - czytamy.

— Taki samolot musi omijać wszystkie państwa bałtyckie i zmieścić się w wąskim przesmyku między Finlandią a Estonią — wyjaśnia analityk.

Przypomnijmy, z powodu sankcji w drodze do Kaliningradu rosyjski samolot rządowy nie może wlecieć w przestrzeń powietrzną Łotwy czy Litwy. Przed wojną potrzebował na to zgody, obecnie jej nie otrzyma.

Przestrzeń powietrzna Europy jest dla Rosjan praktycznie zamknięta. Samoloty muszą nadkładać wiele kilometrów. Dużą część ruchu na linii UE-Rosja przejęły: Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Serbia.

loader

RadioZET.pl/Onet.pl